![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
NA TEJ STRONIE: |
| Nie sądźcie |
| Zamknięte koło |
Dlaczego ego chce, byście myśleli, że świat jest czarno-białyCo powinno się wiedzieć o ego, część 5.Dyskurs Jezusa
Najbardziej oczywistym przykładem względnego, dualistycznego sposobu myślenia ego jest to, co nazwę czarno-białym myśleniem. Ten spisek ego polega na jawnym posługiwaniu się podstawowym dualizmem wbudowanym w umysł antychrysta. Definiuje on dwa przeciwieństwa tak, że w każdym przypadku są przeciwne, to znaczy, że nie zachodzą na siebie, ani nie ma między nimi potencjalnego kompromisu. Nie ma szarej strefy, ponieważ przeciwieństwa nie mogą współistnieć -- muszą się wzajemnie wykluczać. A przynajmniej tak się wydaje. Jedno przeciwieństwo jest określane jako absolutnie dobre, a drugie jako absolutnie złe, stąd nie da się uniknąć między nimi śmiertelnej walki. Ego sprawia, że ludzie wierzą, iż jedynym sposobem na zadowolenie Boga i bycie zbawionym jest ustawienie się po stronie dobra i walka przeciwko złu. Ekstremalnym wynikiem tego scenariusza jest określenie dwóch religii czy ideologii, z których każda uważa się za tą jedynie prawdziwą, powodując u swoich naśladowców wiarę w to, że ich obowiązkiem jest walczyć z tą drugą. Najwyższym triumfem księcia tego świata jest doprowadzenie do tego, by dwie grupy religijnie zabijały siebie nawzajem w imię tego samego Boga, tak jak w przypadku wypraw krzyżowych. Rezultatem tych manipulacji ego jest to, że ludzie wierzą w bardzo uproszczony obraz świata. Ich religia jest całkowicie prawdziwa, a wszystkie inne są kompletnie fałszywe. Nie ma miejsca na pośrednie niuanse, co znaczy, że tacy ludzie niemal nieuchronnie stają się ekstremistami i fanatykami. To jest bardzo proste podejście do życia, bo tak naprawdę nie wymaga od ludzi samodzielnego myślenia. Oni zwyczajnie akceptują definicje stworzone przez liderów swoich społeczności bez jakichkolwiek osobistych prób rozpoznania tego, czy ich liderzy postępują zgodnie ze standardem Chrystusa. Wierzą, że ci liderzy mają absolutną rację i sam Bóg by się z nimi zgodził. Konsekwencja tego podejścia do życia jest taka, że jeśli ludzie raz uznali ten konkretny system przekonań za całkowicie dobry, nigdy go nie podważą. Tak więc będą ślepo podążać za tym, co liderzy ich religii określili jako absolutnie prawidłowe, a takie podejście doprowadziło do jednego z najgorszych okrucieństw w historii. Opisałem to następująco: Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną (Mt 15: 14). Jednak zamiast zostawić ślepych przewodników, ludzie podążają za nimi bezkrytycznie. Nigdy nie zastanawiają się nad tym, że czarno-biała definicja życia może nie być w zgodzie z Bożą prawdą. Skutkiem tego wielu ludzi poświęciło jedno lub więcej wcieleń na angażowanie całej swojej energii i uwagi w dualistyczną walkę pomiędzy dwoma względnymi przeciwieństwami. Tacy ludzie wynajdywali wroga czy kozła ofiarnego i wierzyli, że muszą wykonać pracę Bożą przez zniszczenie wroga. Dopóki ludzie są uwięzieni w tej skrajnej formie czarno-białego myślenia, dopóty są całkowicie przekonani, że pracują dla dobra i zostaną zbawieni. Jednak surowa rzeczywistość jest taka, że wszystko, co robią, walcząc z określonym przez siebie wrogiem, służy jedynie do tego, żeby mocniej ich pogrążyć w dualistycznym stanie świadomości. To oczywiście uniemożliwia im przyobleczenie się w szatę weselną świadomości Chrystusowej, która jest JEDYNYM sposobem wejścia do Nieba. Ekstremistom może być niezwykle trudno przyznać się do tego, że się mylą. Oni nie mogą przyznać, że to, co uważali za pracę dla Boga, nie wspierało Bożych celów, lecz służyło jedynie do wzmocnienia dualistycznej walki stworzonej przez siły antychrysta. Tacy ludzie mają skłonność do stawania się bardzo niechętnymi i nieprzyjaznymi w stosunku do kogokolwiek, kto podważy zasadność ich podejścia. To dlatego uczeni w Piśmie i faryzeusze chcieli mnie zabić i dlatego niektórzy ludzie w dzisiejszym świecie stają się tacy fanatyczni w obronie swej prawdy. To smutne, że tacy ludzie są niedostępni dla duchowego nauczyciela. Widzieliście, jak faryzeusze odrzucili moje próby pokazania im wyższej ścieżki Chrystusowej. Oni dosłownie użyli swego czarno-białego punktu widzenia do usprawiedliwienia odrzucenia Żywego Chrystusa, to znaczy, że umieścili własny bałwochwalczy obraz przed Żywym Bogiem. Użyli względnego wyobrażenia, by usprawiedliwić niesięganie po bezpośrednie doświadczenie absolutnej rzeczywistości Boga -- doświadczenie, które przyszedłem zaoferować wszystkim, którzy w moje imię byli chętni stracić swoją śmiertelną tożsamość. Pokonywanie ekstremalnego samolubstwa W początkowym stadium ścieżki duchowej ludzie skłaniają się do akceptowania czarno-białego podejścia do zbawienia. Tak więc stają się bardzo zagorzali, nawet fanatyczni w podążaniu za swym konkretnym systemem wyznaniowym -- religijnym, politycznym czy naukowym -- i absolutnie odmawiają podważania go. To dlatego niektórzy ludzie mogą wierzyć, że przez zabicie wrogów Boga w mgnieniu oka zostaną zbawieni. Tu ma miejsce pewna subtelność, którą muszą zrozumieć dojrzali poszukiwacze duchowi. Ekstremalnym rezultatem bycia zaślepionym przez czarno-białe myślenie jest to, że ludzie stają się całkowicie skupieni na sobie i samolubni. Często myślą, że mają najwyższe prawo robić to, co chcą, i każdy, kto się im sprzeciwia -- włącznie z resztą ludzkiej rasy -- się myli. Zaczynają działać jak drapieżne zwierzęta, które biorą, co tylko zechcą, i nie chcą zastanawiać się nad tym, jak ich działania dotykają innych ludzi, dotykają ich samych na dłuższą metę, czy porównać swych działań z wyższymi zasadami. W przeszłości ludzkość była na dużo niższym poziomie świadomości niż dzisiaj, co widać po społeczności człowieka jaskiniowego, którego zasadą było prawo dżungli. W dzisiejszym świecie widzicie ten poziom świadomości u wielu kryminalistów, od przywódców organizacji przestępczych po pedofilów czy seryjnych morderców. Jak ludzi całkowicie egoistycznych podnieść na bardziej duchowy poziom? Ekstremalny egoizm jest krańcowym wynikiem względnej logiki ego. W umyśle Chrystusowym widzicie, że wszelkie życie jest jednym, a zatem jeśli ranicie kogoś innego, ranicie siebie samych. Kiedy jesteście całkowicie pogrążeni w umyśle antychrysta, myślicie, że możecie ranić innych bez ranienia siebie, myślicie nawet, że macie prawo robić, co tylko chcecie, nie patrząc na to, jak wpływa to na innych. Usprawiedliwiacie się przez używanie względnej logiki ego, która może sprawić wrażenie, że wszystko, wliczając całkowity egoizm, jest usprawiedliwione. Jak ludzie zaczynają się podnosić ponad ten poziom świadomości? Robią to, zdając sobie sprawę z tego, że jest coś poza względną logiką ego, że istnieje wyższy standard tego, czy coś jest prawidłowe lub nie. Czy rozumiecie? Kiedy jesteście całkowicie samolubni, nie widzicie niczego poza względną logiką swego ego, a zatem myślicie, że macie prawo robić, co tylko chcecie. By zacząć proces wychodzenia z totalnego samolubstwa, musicie zrozumieć, że istnieje wyższy standard określający wasze zachowanie, według którego możecie postanowić ograniczyć pewne typy samolubnego zachowania. Do większości ludzi, którzy są pogrążeni w samolubstwie, to zrozumienie przychodzi tylko wtedy, kiedy ktoś "zarazi ich bojaźnią Bożą". Innymi słowy, ci ludzie zaczynają rozumieć, iż jest coś takiego jak konsekwencje długoterminowe. W życiu pozagrobowym wpływ na ich dusze może mieć to, co czynili za tego życia, i albo zostaną nagrodzeni w niebie, albo płonąć będą na wieki w piekle. Tak więc z czysto samolubnych pobudek ludzie ci zaczynają przekształcać swoje krótkoterminowe zachowanie stosownie do wyższego standardu. Ponieważ ludzie ci wciąż utożsamiają się ze swoim ego, nie potrafią jeszcze dostrzec ograniczeń jego względnej logiki. Tak więc potrzebują bardzo uproszczonego, czarno-białego sytemu wierzeń z wyłożonymi prostymi zasadami, w jaki to sposób uniknąć piekła i trafić to nieba. Tutaj pojawia się subtelny punkt. Kiedy ludzie zaczynają modyfikować samolubne zachowanie, osiągają punkt zwrotny, z którego prawdziwy postęp jest możliwy. Jednak istnieje prawdziwe niebezpieczeństwo, że zostaną oszukani przez własne ego i skręcą w ślepą uliczkę fanatyzmu, gdzie będą myśleć, że służą Bogu przez walkę z tym, co ich system wierzeń określa jako wrogów Boga. To oczywiście przerwie rozwój takich ludzi. Jednak jeśli ludzie unikną popadania w fanatyzm, jest możliwe poczynienie prawdziwego duchowego postępu przez podążanie za czarno-białym systemem wierzeń. Powodem jest to, że kiedy wierzycie, iż pewien rodzaj zachowania wyśle was do piekła, znacznie wzmacnia się wasza motywacja do zmodyfikowania samolubnego zachowania. To powoduje, że dusza gromadzi mniejszą ilość karmy, tak więc może stopniowo się uwalniać z pewnych ciągnących w dół wirów dualistycznej walki. Kiedy jesteście kompletnie samolubni, wszystko, co robicie, stwarza negatywną karmę, która tylko wzmacnia poczucie, że walczycie ze wszystkimi. Kiedy zmniejszycie nieco to ciśnienie, możecie zacząć przeglądać bardziej samolubne przekonania, a zatem macie możliwość oswobodzenia siebie z pewnych iluzji ego. Nie sądźcie Problem w tym, że czarno-biały system przekonań automatycznie implikuje wartościowanie: "Członkowie naszego kościoła są automatycznie dobrzy, a wszyscy inni są źli". To nieuchronnie powoduje, że ludzie osądzają innych, bazując na relatywnym standardzie, określanym przez ich ego. Jak powiedziałem: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą (Mt 7: 1-2). Sądzić z zewnętrznych pozorów, znaczy sądzić, bazując na relatywnym, dualistycznym standardzie stworzonym przez ego. Sądzić sprawiedliwie, znaczy rozróżniać absolutną prawdę, bazując na wizji umysłu Chrystusowego. Kiedy osądzacie, bazując na ego, nie unikniecie odczucia, że jesteście lepsi niż inni ludzie, a to prowadzi do duchowej dumy, która was pogrąża w świadomości dualizmu. Czy rozumiecie? Ego chce relatywnego standardu, ponieważ to pozwala mu budować pozór, że jest lepsze od innych. Może potem tworzyć iluzję, że przez to, iż jesteście lepsi od pewnych ludzi, to macie zagwarantowane zbawienie. Jak wyjaśniłem w poprzednim dyskursie, w umyśle Chrystusowym nie ma miejsca na takie wartościowanie. To, co jest w zgodzie z Bożym prawem, jest rzeczywiste, a to, co nie jest w zgodzie z Bogiem, jest nierzeczywiste. Chrystus nie używa relatywnych określeń dobra i zła -- nie porównuje rzeczy na skali względności, która stopniowo prowadzi od jednej skrajności (dobro) do przeciwnej (zło). Umysł Chrystusowy nie sądzi w oparciu o pozory, lecz tylko interesuje się tym, czy coś jest rzeczywiste czy nie. Można powiedzieć, iż najgłębszym stopniem identyfikowania się z ego jest kompletne samolubstwo. Utożsamiacie się kompletnie z dualistyczną walką, myśląc, że życie jest bitwą pomiędzy wami a światem. Kiedy się wznosicie ponad to, przestajecie pozwalać sobie na najbardziej ekstremalne, samolubne zachowania, ale to sprawia, że czujecie się lepsi od tych, którzy wciąż działają w "prymitywny" sposób. Na niższym poziomie możecie zaangażować się w religię, żeby niszczyć wszystko, co jej zagraża, myśląc, że Bóg was za to wynagrodzi. Na następnym etapie powodem waszego zaangażowania w religię będzie udowodnienie wyższości waszej religii i stąd stworzenie pozorów, że jesteście tak dobrzy, iż Bóg po prostu musi was zbawić. Zamknięte koło Ludzie o tym typie myślenia oczywiście patrzą na zbawienie, bazując na strachu, a to wytwarza dwa problemy. Jeden jest taki, że po prostu nie możecie wejść do królestwa Bożego, dopóki w waszej istocie jest jakikolwiek strach. Dlatego powiedziałem: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem (Mt 22: 36-37). Dopóki nie pokonacie strachu, nie możecie przyoblec świadomości Chrystusowej. Jednak jak pokonujecie strach? Częściowo przez używanie racjonalnego umysłu, by wywnioskować, że wasz strach bazuje na braku wiedzy, a częściowo przez sięganie po bezpośrednie doświadczenie transcendentalnej, Bożej rzeczywistości, dzięki czemu doświadczycie doskonałej miłości, która usuwa wszelki strach. Problemem tutaj jest to, że tak długo, jak jesteście w pułapce czarno-białego systemu przekonań, będziecie się bać zrobienia zarówno jednego, jak i drugiego. Wasz system przekonań będzie zdecydowanie zniechęcać was do samodzielnego myślenia i podważania przekonań, które wzmagają strach. Każdy czarno-biały system wierzeń na tej planecie twierdzi, że nie możecie doświadczać Boga bezpośrednio; potrzebujecie zewnętrznego kościoła i jego kapłaństwa jako pośrednika między wami a Bogiem. To dlatego czarno-biali myśliciele religii żydowskiej zabili mnie po tym, jak oświadczyłem, że królestwo Boże jest w was. Więc sam strach sprawia, iż czarno-biały system przekonań jest zamkniętym kołem, pułapką dla waszego umysłu. Tworzy on dla waszego umysłu więzienie, i kiedy Świadome Ty znajdzie się w środku, wasze ego wyrzuca klucz. Świadome Ty może wyjść na zewnątrz w każdej chwili, lecz by to zrobić, musi wykazać chęć skonfrontowania się ze swoim strachem i z faktem, że czarno-biały system przekonań bazuje na iluzji. Widzicie, psychologiczny efekt czarno-białego systemu przekonań jest taki, że skupia on waszą uwagę na skali z dwoma biegunami, a potem sprawia, by wyglądało na to, że prawda musi być gdzieś na tej skali. Innymi słowy, że nie ma niczego poza tą relatywną skalą. Jednak w każdej chwili (mam na myśli KAŻDĄ CHWILĘ) macie system przekonań z dwoma przeciwieństwami, macie dualistyczny system wierzeń. W takim systemie przekonań OBA PRZECIWIEŃSTWA BĘDĄ OKREŚLANE PRZEZ UMYSŁ ANTYCHRYSTA. Wiem, że to może być wstrząsające oświadczenie, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że większość religii -- łącznie z chrześcijaństwem -- określa świat jako epicką walkę między dobrem a złem, pomiędzy Bogiem a diabłem. Jednak jak powiedziałem, jest etap na ścieżce duchowej, na którym ludzie muszą przezwyciężyć skrajnie samolubne zachowanie przez pójście za czarno-białym systemem wierzeń. Jednak w pewnym punkcie swego rozwoju będziecie MUSIELI wyjść poza ten etap, aby poczynić dalszy postęp. A robicie to JEDYNIE przez sięgniecie po umysł Chrystusowy, który jest poza obiema skrajnościami, określanymi przez KAŻDY czarno-biały system wierzeń! Czy rozumiecie, o co mi chodzi? Tak jak wyjaśniłem w poprzednich dyskursach, rzeczywistość Boga NIE MOŻE być umieszczona na relatywnej skali i nie ma ona przeciwnego bieguna. Boża rzeczywistość nie ma przeciwieństwa, dlatego że to, co jest poza nią, nie ma rzeczywistości. A to, co nie ma rzeczywistości, nie może być w opozycji do tego, co ma rzeczywistość. Stąd w umyśle Chrystusowym jest tylko to, co jest rzeczywiste oraz to, co pokazuje się jako nierzeczywiste, ponieważ prawo wolnej woli pozwoliło mu się tymczasowo ukazać poza Bożą rzeczywistością. Jednak ta nierzeczywistość może istnieć jedynie w umysłach współtwórców, którzy są w pułapce dualizmu. Przeciwności są możliwe jedynie w umyśle antychrysta. W tym stanie umysłu wydaje się, że istnieją dwa przeciwieństwa, takie jak dobro i zło, prawda czy fałsz. Te przeciwieństwa wykluczają siebie wzajemnie, a ponieważ jedno może zniszczyć drugie, wydaje się, że oba mają tę samą realność. To właśnie powoduje strach przed złem, ponieważ ludzie w dualistycznym stanie umysłu myślą, iż zło jest rzeczywiste i ma rzeczywistą władzę nad nimi. Kiedy uzyskujecie umysł Chrystusowy i widzicie, że zło nie jest rzeczywiste, a jego przejaw nie ma władzy nad wami, porzucacie wszelki strach. Jednak dopóki wierzycie, że zło ma tę samą realność co dobro, to nie możecie pokonać tego strachu. Sztuczka polega na tym, że zło MA tę samą realność co względne dobro. Zatem aby dostrzec absolutne dobro Boga, musicie użyć umysłu Chrystusowego. Chodzi mi o to, że czarno-biały system przekonań sprawia, iż myślicie, że musicie iść w kierunku relatywnego dobra i unikać jego przeciwieństwa, mianowicie zła. Sprawia, że myślicie, iż zdanie musi być prawdziwe albo fałszywe, czyli że musicie stanąć po stronie tego co wy – albo wasz system wierzeń -- określacie jako prawdę i unikać wszystkiego, co temu przeczy albo poza to wychodzi. Ludzie myślą, że przez zmierzanie w kierunku relatywnego dobra zbliżają się do Boga. To jest zarówno prawdą, jak i nieprawdą. Kiedy odchodzicie od samolubnego zachowania, odchodzicie od skrajnych form egoizmu. To daje wam możliwość -- lecz TYLKO możliwość -- wzniesienia się ponad dualizm, co przybliży was do Boga. Wielkie pytanie brzmi: Czy będziecie szli w kierunku relatywnej skrajności (zdefiniowanego przez ego dobra, przez co nie unikniecie wpadnięcia w pułapkę dumy), czy też dokonacie skoku i sięgniecie po coś, co jest ponad dualistycznymi skrajnościami? Chrystusowa prawda nie może być przymuszana do dualistycznego systemu wierzeń, zatem tej prawdy nie można NIGDY odnaleźć na skali dwóch przeciwieństw! Jest ona ponad dualizmem i dlatego możecie ją znaleźć, JEDYNIE sięgając poza czarno-białe systemy wierzeń tego świata. Jak powiedziałem, tylko kiedy dusza osiągnie pewną dojrzałość, będzie gotowa podważyć swój system poglądów i zrozumieć, że świat nie jest czarny i biały. Mógłbym powiedzieć wiele więcej o czarno-białym myśleniu, lecz najważniejszym faktem, jaki musicie zrozumieć, jest to, że staje się ono pułapką dla waszego umysłu. Kiedy raz zaakceptujecie jakiś czarno-biały system poglądów, ego będzie mogło zawsze zbliżyć się z pozornie niepodważalnym argumentem, dlaczego nie powinniście się wychylać. Wielu fundamentalistycznych chrześcijan wierzy, że chrześcijaństwo jest jedyną prawdziwą religią, Biblia jest nieomylnym słowem Bożym, a ich dosłowna interpretacja Biblii jest jedyną wiarygodną. Tak więc wszystko spoza ich obecnego systemu wierzeń pochodzi od diabła i powinni unikać myślenia o tym -- i dlatego odrzucają tę witrynę internetową, podobnie jak fundamentaliści żydowskiej religii odrzucili mnie, kiedy chodziłem po Ziemi w ciele. Podobnie wielu ludzi o umyśle naukowym wierzy, że poza materialnym wszechświatem nic nie ma. Tak więc wszelki system przekonań proponujący sprawy "nadnaturalne" jest nienaukowy i jest produktem subiektywności umysłu. Efektem czarno-białego podejścia jest to, że ZAWSZE zamyka ono wasz umysł na wzrost. Jak powiedziałem w poprzednim dyskursie, wy ustalacie opis prawdy -- opis stworzony przez umysł antychrysta -- i używacie go do usprawiedliwiania tego, by nie sięgać po bezpośrednie doświadczenie Ducha Prawdy. Miliardy ludzi tkwią w pułapce jakiejś wersji czarno-białego systemu przekonań. Jednak większość ludzi, którzy są otwarci na tę witrynę, już zaczęła dostrzegać wadliwość tego podejścia do religii, życia i zbawienia. Zaczęli oni dostrzegać iluzję, że jest tylko jedna prawdziwa religia i że "nasza strona zawsze ma rację, a druga zawsze się myli". Oni zaczęli rozumieć, że życie nie jest takie proste, jak wynika to z czarno-białego schematu i że potrzebują bardziej zaawansowanego podejścia. Zaczęli również dystansować się od ekstremizmu i fanatyzmu, często nawet od osądzania i dumy, które są tak powszechne w czarno-białym podejściu. Możemy powiedzieć, że tacy ludzie zaczęli dostrzegać czarno-białe iluzje ego. Lecz pomimo że to jest wyraźnie wyższy poziom, niesłychanie ważne jest, aby duchowi poszukiwacze zdali sobie sprawę z tego, że jeszcze nie są ponad relatywną logiką ego. Powiedziałem, że ego ma wbudowaną sprzeczność i próbuje w każdej sytuacji stworzyć dwa przeciwne punkty widzenia. Oczywiście, te przeciwieństwa określa czarno-białe myślenie, ale ten rodzaj myślenia wytwarza również swój własny biegun. Innymi słowy, czarno-białe myślenie ma swoje własne przeciwieństwo, a kiedy ludzie zaczynają wychodzić poza czarno-białe myślenie, to często wskakują w przeciwną skrajność. W następnym dyskursie zbadamy tę skrajność i mam nadzieje, że będę mógł powstrzymać szczerych poszukiwaczy od ugrzęźnięcia w tej skrajności dłużej, niż jest to konieczne.
Copyright © 2006 by Kim Michaels |