![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
NA TEJ STRONIE: |
| Poznanie dobra i zła |
| Zasłona |
| Niemożliwe poszukiwanie ego |
Dlaczego u ego szczegóły przesłaniają istotę rzeczyCo powinno się wiedzieć o ego, część 2.Dyskurs Jezusa
W tym dyskursie przedstawię wam ogólny obraz -- szerszą perspektywę -- tego, jak ego udaje się zaślepić i trzymać w duchowym zaślepieniu ludzi, a także co możecie uczynić, aby zacząć uwalniać się z pułapki zastawionej przez ego. Wiem, że dla większości ludzi, którzy wciąż identyfikują się ze swoim ego, ta nauka będzie niemożliwa do zrozumienia. Jednak, jak już powiedziałem w pierwszym dyskursie, większość ludzi, którzy znaleźli tę witrynę, posiada już pewien kontakt z Chrystusowym ja i dlatego może skorzystać z poznania szerszej perspektywy. Jeśli byłaby jedna rzecz, którą życzyłbym sobie, żeby wszyscy duchowi poszukiwacze zrozumieli, to fakt, iż duchowa ścieżka jest procesem stopniowego uwalniania umysłu ze wszystkich iluzji stworzonych przez ego. Jak już wytłumaczyłem wcześniej w poprzednim dyskursie, ego nigdy nie będzie w stanie doświadczyć Ducha Prawdy. Dlatego ego tworzy opis -- mentalny obraz -- Boskiej prawdy (a zbiorowo ludzkie istoty stworzyły prawie nieskończoną liczbę takich wyobrażeń). Ego jest całkowicie przekonane, że jego opis prawdy jest rzeczą realną. Jednak opis ego jest idolem, który uniemożliwia wam bezpośrednie doświadczanie Ducha prawdy takim, jakim jest. Zatem ego narusza dwa pierwsze przykazania dane Mojżeszowi przez Boga: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani obrazu... (Wj 20: 3-4). Pierwsze przykazanie głosi, byście nie mieli innych Bogów poza rzeczywistym Bogiem, co oznacza, że nie zaakceptujecie żadnego opisu z tego świata jako substytutu bezpośredniego doświadczenia Ducha Prawdy. W drugim przykazaniu, że nie będziecie czynić żadnej rzeźby, nie chodzi o posążek wyrzeźbiony w kamieniu, lecz o mentalny obraz. Ego tworzy mentalne obrazy, a potem pragnie, byście wierzyli, że powinniście zaakceptować taki obraz jako absolutną, niezmienną prawdę. Powinien wystarczyć wam idol, abyście nie próbowali wyjść poza niego i nie doświadczyli Ducha Prawdy. Ego nie jest w stanie doświadczyć Ducha Prawdy, ale wy możecie. A gdy doświadczycie go bezpośrednio, nie będziecie już dłużej wierzyć w iluzje ego, mianowicie że opis jest prawdą albo że jest wszystkim, czego wam potrzeba do zbawienia. Zatem ego straci nad wami władzę i jak tylko przestaniecie karmić je energią, stopniowo wycofa się, a w końcu umrze. Ponieważ ego ma silny instynkt samozachowawczy, to nie chce umierać i będzie robiło wszystko, aby powstrzymać was od przejrzenia jego iluzji. Zrobi wszystko, by uniemożliwić wam bezpośrednie doświadczenie Ducha Prawdy i stopniowe rozszerzanie własnego postrzegania, byście w końcu zganili wszelkie kłamstwa stworzone przez ego i księcia tego świata. Zatem możemy powiedzieć, że esencją ścieżki duchowej jest stopniowe oczyszczanie umysłu z iluzji ego, byście mieli coraz czystsze doświadczenie Ducha Prawdy. Jak powiedział Paweł: Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany (1 Kor 13:12).
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało (Jan 1: 1-3). Bóg wytworzył wszystko ze swej Istoty, dlatego Boża Istota zanurzona jest we wszystkim, co zostało stworzone -- bez Niego nie zostało nic stworzone, co zostało stworzone. Słowo nazywane jest również jednorodzonym synem Bożym: Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o nim pouczył (J 1:18). Wielu chrześcijan sądzi, że to dotyczy mnie, historycznej postaci Jezusa. Jednak, jak wyjaśniam na łamach tej witryny internetowej, przybyłem na Ziemię jako przedstawiciel czegoś dużo potężniejszego niż jakakolwiek pojedyncza osoba. Dlatego powiedziałem: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg (Mk 10: 18). Koncepcja słowa lub jednorodzonego syna odnosi się do tego, co obecnie nazywam uniwersalnym umysłem Chrystusowym. Jest to umysł, stan świadomości stworzony przez Boga jako sama podstawa zasady jedności. Podstawową funkcją umysłu Chrystusowego jest być jednym z Bogiem, być jednym z ogólną wizją Boga dla wszechświata i jednością ze specyficznymi zasadami tworzenia, które Bóg zaprojektował w celu upewnienia się, że wszechświat osiągnie swój zamierzony cel. Teraz musicie zdać sobie sprawę z tego, że wy -- czyli wasz potok życia, który jest czymś większym niż wasze fizyczne ciało, umysł zewnętrzny i osobowość -- zostaliście stworzeni, by być współtwórcami z Bogiem. Dlatego Biblia mówi: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje... (Rdz 1: 26). Bóg dał istotom ludzkim władzę nad Ziemią, co znaczy, że Bóg stworzył tę planetę jako fundament, na którym istoty ludzkie mogą zbudować dom jako środek do wyrażania i rozwijania swych zdolności twórczych. Ludzkie istoty zostały obdarowane wolną wolą, więc muszą -- indywidualnie i zbiorowo -- decydować, co zrobią na Ziemi. Jedyny haczyk jest taki, że nie unikną oczywiście doświadczenia warunków, które stworzą. Bóg nie stworzył obecnego stanu ograniczeń, braku surowców i innych form cierpienia. Ludzkość zbiorowo stworzyła obecne warunki i każdy człowiek indywidualnie ich doświadcza. Kiedy Bóg dał współtwórcom wolną wolę, zaistniał podstawowy dualizm. Jak powiedziałem, uniwersalny umysł Chrystusowy jest wyrazem zasady jedności, która istnieje po to, by wszystko rozwijało się zgodnie z Bożym celem i wizją. Jednak kiedy współtwórcy otrzymują wolną wolę, mogą sprzeciwić się zasadzie jedności. Zatem logicznie umysł Chrystusowy ma przeciwieństwo. Podstawowa rzeczywistość wolnej woli jest taka, że współtwórca może tworzyć na jeden z dwóch sposobów:
Umysł antychrysta jest w opozycji do umysłu Chrystusowego, ponieważ opiera się na iluzji bycia oddzielonym od Boga. Zatem wolna wola daje wam dwie możliwości wyrażania własnej kreatywności:
Aby lepiej zrozumieć różnicę pomiędzy podążaniem za, albo przeciw Bożym prawom, weźmy za przykład prawo grawitacji. To prawo umożliwia wam egzystencję na powierzchni Ziemi i chroni przed odlotem w przestrzeń kosmiczną. Czy prawo grawitacji jest ograniczeniem waszej twórczej wolności na tej planecie, czy też jest jej fundamentem? Czy byłoby rozsądne buntować się przeciw prawu grawitacji i spędzić całe swoje życie na walce z tym prawem? (Zauważcie, że latanie nie jest buntem przeciw prawu grawitacji, ale rezultatem nauczenia się korzystania ze wszystkich Bożych praw w bardziej zaawansowany sposób). Zmierzam do tego, aby pokazać wam, że jako współtwórcy macie możliwość współtworzenia poprzez umysł Chrystusowy (umysł jedności z Bogiem i z wszelkim życiem) albo poprzez umysł antychrysta (umysł, który myśli, że jest oddzielny od Boga i całego życia). Zatem widzicie teraz, że umysł antychrysta opiera się na fundamentalnym podziale, podziale pomiędzy sobą a Bogiem, Bożym prawem i wszystkimi innymi współtwórcami. Umysł Chrystusowy jest umysłem jedności, a umysł antychrysta jest umysłem podziału, umysłem dualizmu, umysłem oddzielenia. Teraz przyjrzymy się dokładniej podstawowemu dualizmowi umysłu antychrysta.
Biblia opisuje te koncepcje w historii, w której Adam i Ewa zostali wygnani z Raju. Musicie zrozumieć, że dosłowna, ortodoksyjna interpretacja tej historii nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Adam i Ewa nie byli jedynymi istotami ludzkimi w Ogrodzie. Historia ta ma tylko za zadanie zobrazowanie tego, co stało się z każdym współtwórcą na Ziemi. Tak więc nie pokutujecie za grzech pierworodny Adama i Ewy. Wasza obecna sytuacja jest konsekwencją podjęcia przez waszą duszę -- dla większości ludzi, wiele wcieleń temu -- takiej samej decyzji, którą podjęli Adam i Ewa. Jaka to decyzja? Na początku wszyscy współtwórcy Boga żyli w bezpiecznym środowisku, w którym posiadali bezpośrednie prowadzenie mistrza duchowego -- którego Księga Rodzaju nazywa "Bogiem". Nauczyciel ten uczył współtwórców, jak korzystać z twórczych zdolności w ramach Bożego prawa. Jednak ponieważ mieli oni wolną wolę, to mieli także możliwość wyjścia poza Boże prawo. To właśnie opisuje Księga Rodzaju: A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możecie spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno wam jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz (Rdz 2: 16-17). Jakie jest głębsze, duchowe znaczenie ukryte za metaforą "drzewa poznania dobra i zła?". Jest to opis świadomości antychrysta, świadomości, która postrzega siebie jako oddzieloną od Boga. Być może zastanawialiście się, dlaczego Bóg zasadził to drzewo w swoim Ogrodzie, jeśli nie chciał, aby Adam z niego jadł? Przyczyna jest teraz jasna. "Drzewo" było nieuniknioną konsekwencją obdarowania Bożych współtwórców wolną wolą. Bóg nie mógł dać wam wolnej woli bez dania możliwości wykroczenia poza Boże prawo. Posiadanie tego potencjału nie oznacza wcale, że musicie z niego korzystać. To, że macie zdolność zranić siebie, nie oznacza, że musicie się okaleczyć. Niemniej jednak mieć potencjał oznacza być narażonym na pokusę wyjścia poza Boże prawo. Dlatego Wąż może być rozumiany (między innymi) jako symbol tego, że wolna wola ma swoja cenę, mianowicie pokusę do podejmowania decyzji, które mogą być szkodliwe dla was i całego życia. Prawdziwym znaczeniem ukrytym za wyrażeniem "drzewo poznania dobra i zła" jest to, że reprezentuje ono pewien stan świadomości, mianowicie świadomość antychrysta. W tym stanie świadomości wychodzicie poza jedność z Bogiem i dlatego nie widzicie już rzeczywistości Boga. Wszystko teraz widzicie na skali dwóch przeciwieństw. Po jednej stronie skali jest dobro, a po przeciwnej jest zło. Jednak żeby ta skala istniała, oba krańce są konieczne, to znaczy, że "dobro" i "zło" stały się teraz relatywnymi koncepcjami. Istnieją one tylko we wzajemnej relacji, w której jedno jest przeciwieństwem drugiego. Skutek jest taki, że w świadomości antychrysta nie ma absolutnej prawdy. "Prawda" stała się względna, czyli że może zostać różnie określona przez różnych ludzi. Słyszeliście powiedzenie "Piękno jest w oku patrzącego", a w świadomości antychrysta "prawda" jest w oku patrzącego. Innymi słowy, kiedy spożywacie świadomość antychrysta, tworzycie swoją własną definicję prawdy, która jest poza absolutną prawdą Boga. Ostatecznym skutkiem świadomości antychrysta jest wiara, że zło jest przeciwieństwem Boga, czyli że diabeł (czy jakkolwiek spersonifikujecie sobie zło) jest przeciwstawieństwem Boga i jest konieczną (a nawet pożyteczną) częścią podstawowej biegunowości życia. W rzeczywistości świadomość antychrysta nie jest drugim biegunem świadomości Chrystusowej. Zło nie jest przeciwieństwem Boga. Zło jest poza Bogiem, a świadomość antychrysta jest poza świadomością Chrystusową -- świadomością jedności. Zatem relatywność jest produktem świadomości antychrysta i tylko w sferze antychrysta dobro i zło istnieją jako relatywne koncepcje, jako przeciwstawne bieguny, gdzie jedno nie może istnieć bez drugiego.
Pamiętajcie, że bez Boga nic się stało, z tego, co się stało, czyli że wy jesteście indywidualizacją Bożego Bytu. Zatem nigdy tak naprawdę nie możecie być od niego oddzieleni. Jak moglibyście być oddzieleni od Boga, kiedy Bóg jest wszędzie i we wszystkim? Zatem wiara w możliwość bycia oddzielonym od Boga może istnieć tylko w umyśle. Jest rezultatem decyzji wolnej woli, dosłownie decyzji spożycia świadomości antychrysta, gdzie zaczynacie wierzyć -- a nawet doświadczać -- siebie jako oddzielnych od Boga. Umysł Chrystusowy jest świadomością jedności, więc jak długo jesteście w umyśle Chrystusowym, tak długo niemożliwe jest postrzeganie siebie jako oddzielonych od Boga. Tylko poprzez pozwolenie świadomości antychrysta na wejście w waszą istotę -- gdzie widzicie wszystko przez filtr dualistycznego umysłu -- możliwe jest doświadczanie siebie jako oddzielonych od swojego źródła. Poprzez świadomość Chrystusową widzicie siebie jako kroplę w oceanie Bożego bytu i wiecie, że wszystkie inne krople pochodzą z tego samego źródła. Poprzez świadomość antychrysta widzicie siebie jako kroplę, która jest oddzielona od oceanu i od wszystkich innych jego kropli. W rzeczywistości upadek w niższy stan świadomości nie nastąpił w jednym, doniosłym wydarzeniu. Był to stopniowy proces, który wymagał czasu, jednak jak jest to opisane w Księdze Rodzaju, przyszedł moment prawdy: A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga, przechadzającego się po ogrodzie w porze, kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu (Rdz 3: 7-8). Głębsze znaczenie tego fragmentu jest takie, że wasza dusza miała moment uświadomienia, w którym rozpoznała, iż oddzieliła się od Boga -- albo raczej od swego duchowego nauczyciela. W tym momencie dusza musiała dokonać heroicznego wyboru. Wrócić do swego duchowego nauczyciela czy się przed nim ukryć? Szukać u nauczyciela pomocy, by powrócić do świadomości jedności z Bogiem, czy ukrywać swoje błędy, mając nadzieję na ukrycie ich przed nauczycielem? Wiele dusz w Ogrodzie Eden skosztowało zakazanego owocu. Wiele z nich wróciło jednak do swojego nauczyciela i otrzymało czułe prowadzenie, które pomogło im wrócić do jedności ze swoim źródłem. Zatem historia o Upadku jest historią tych dusz, które próbowały ukryć się przed nauczycielem. Kiedy zdacie sobie sprawę z wagi wolnej woli, to uświadomicie sobie, że nauczyciel nie mógł zmusić ich do powrotu. Musiał pozwolić im na pozostawanie w ukryciu. Aż po dziś dzień większość ludzi na tej planecie ukrywa się przed duchowym nauczycielem, a duchowa ścieżka może być postrzegana jako proces pojednywania się z waszym duchowym nauczycielem. Konsekwencją ukrywania się przed nauczycielem jest to, że uczeń nie może dłużej pozostawać w szkole mistycznej Ogrodu. Wiem, że Księga Rodzaju podaje bardzo złowieszczy opis wygnania Adama i Ewy z Ogrodu, ale w rzeczywistości ten Raj jest świadomością Chrystusową, świadomością jedności z Bogiem. Zatem kiedy wasza dusza spożywa świadomość separacji, nie może dłużej pozostać w świadomości jedności -- nie możecie być jednocześnie jednym i oddzielonym. Zatem te dusze, które odmówiły powrotu do nauczyciela, same wyrzuciły się z Ogrodu. Jak podaje Biblia, Adam i Ewa byli świadomi straty -- i to samo czuje każda dusza, która upadła. Kiedy dusza straciła połączenie z Bogiem -- czyli ze swoim duchowym nauczycielem -- poczuła się samotna, nawet porzucona. Ponieważ samotność ta była nie do zniesienia, dusza potrzebowała czegoś, co mogłoby zastąpić jej duchowego nauczyciela. To "coś" stało się ludzkim ego, które miało zrekompensować duszy utratę łączności. Ego ma za zadanie uchronić duszę przed poczuciem samotności. Ego zrodziło się z odłączenia się duszy od stanu jedności i dlatego jest zrodzone ze świadomości antychrysta. Zatem widzi wszystko przez filtr świadomości separacji i ZAWSZE będzie widziało siebie jako oddzielone od Boga. Nie potrafi widzieć jedności jako rozwiązania dla podstawowego problemu samotności duszy. Zamiast tego stara się skłonić duszę do wierzenia w niezliczoną ilość iluzji, które sprawiają, iż duszy wydaje się, że do jedności wracać nie musi. Iluzje te rozciągają się od wyobrażenia, że Bóg po prostu nie istnieje aż po pomysł możliwości zbawienia tylko poprzez zewnętrzną religię. Chodzi mi o to, że ego zrodziło się z separacji i nie może dostrzec absolutnej prawdy Boga. Ego widzi tylko relatywną "prawdę", która wyłania się ze świadomości antychrysta, co oznacza, że wszystko, co ego widzi, tylko wzmacnia podstawową iluzję bycia oddzielonym od Boga. Zatem ego i jego relatywne, dualistyczne przekonania tworzą zasłonę, która uniemożliwia wam postrzeganie Boga i Bożej prawdy. Kroczenie duchową ścieżką jest kwestią nauczenia się patrzenia poza tę zasłonę.
Jeśli dusza uświadomi sobie tę prawdę, to przestanie wierzyć w iluzję ego, a ego po prostu umrze. Aby utrzymać się przy życiu, ego musi powstrzymać was przed uświadomieniem sobie podstawowej prawdy o życiu, a czyni to, próbując więzić was w dualistycznych iluzjach. Iluzje te mogą przybrać wiele form i przyjrzymy się im dokładniej w następnych dyskursach. Niemniej jednak chciałbym uzmysłowić tutaj wam, że indywidualne iluzje stworzone przez ego mogą być postrzegane jako drzewa w lesie. Ponieważ wpadliście w pułapkę ego, jesteście wewnątrz lasu i wszystko, co możecie zobaczyć, to drzewa -- indywidualne iluzje stworzone przez ego. Jak zaczynacie używać swojej wbudowanej zdolności do sięgania po wyższą prawdę Chrystusa, to zaczynacie ścinać niektóre drzewa w lesie. W końcu wasze postrzeganie będzie mniej zaburzone i zaczniecie widzieć prawdę Chrystusową. Ważną kwestią tutaj jest fakt, iż ego jest czymś więcej niż indywidualnymi iluzjami, które stworzyło, podobnie jak las jest czymś więcej niż tylko drzewami. Czym więc jest las? Jeśli wytniecie wszystkie drzewa, to będzie jakiś las? W rzeczy samej, las ciągle istnieje w tym samym miejscu, w którym zawsze istniał, mianowicie w ludzkim umyśle. W rzeczywistości las jest tylko mentalną koncepcją, iluzją stworzoną w umyśle -- podobnie jak ego. Ego samo w sobie nie ma realności. Posiada tylko taką realność, jaką mu nadacie, wierząc w jego iluzje. Jak długo skupiacie uwagę na iluzjach, tak długo nie możecie dostrzec ego. Jak długo wierzycie w iluzje, tak długo nie możecie odkryć prawdy, że w Bogu ego nie ma rzeczywistości. I jak długo nie dostrzegacie, że ego nie ma realności, tak długo wierzycie, że świadomość antychrysta jest rzeczywista. Zatem trwacie w przekonaniu, że jesteście oddzieleni od Boga. Zmierzam do tego, że wszystkie indywidualne iluzje -- wszystkie drzewa w lesie -- mają uniemożliwić wam dostrzeżenie lasu, czyli dostrzeżenie samego ego. Kiedy zauważycie ego i to, czym jest, to uświadomicie sobie, że nie jest rzeczywiste, i dlatego nie ma żadnej władzy nad wami. Zatem możecie je poddać, puścić i pozwolić mu umrzeć w miarę, jak będziecie od niego odchodzić i wkraczać do królestwa Bożego, świadomości jedności. Czy rozumiecie teraz, dlaczego nie zacząłem od zdefiniowania ego? Tak naprawdę nie można zdefiniować ego, ponieważ ego nie ma żadnej faktycznej substancji. Wydaje się rzeczywiste, ponieważ wierzycie w jego iluzje, podobnie jak rzeczywistym wydaje się las, tak długo. jak skupiacie się na drzewach. Jednak las jest mentalną koncepcją, która może zawierać wiele rodzajów drzew. Las sosnowy jest inny niż dębowy. Podobnie ego jednej osoby różni się od ego innej, a wyróżniają się indywidualnymi iluzjami, w które dana osoba uwierzyła i które zaakceptowała. W pewnym sensie można by powiedzieć, że ego jest jak zmieniający kolor kameleon, dopasowujący się do otoczenia, by uniknąć rozpoznania. Ego zawsze próbuje ukryć się za drzewami, abyście nie mogli go dostrzec. Konsekwencją tego (i nad tym wszyscy szczerzy duchowi poszukiwacze powinni kontemplować) jest to, że ego nigdy nie pozostaje takie samo. Gdy wspinacie się po drabinie rozwoju duchowego, usuwacie niektóre iluzje waszego ego -- niektóre z drzew w lesie. Nie oznacza to jednak, że już całkowicie przezwyciężyliście ego. Dopóki pozostają jakiekolwiek iluzje, dopóty ego będzie się za nimi ukrywać w bezustannych próbach powstrzymania was od dostrzeżenia lasu. Ma to wiele konsekwencji, którymi zajmiemy się głębiej w następnych dyskursach, ale jedną z nich jest to, że dopóki jesteście na tym świecie, dopóty mądrze byłoby nie wierzyć w to, że już w pełni przezwyciężyliście ego. Mądrze jest być zawsze czujnym i szukać tego, co się ukrywa i próbuje zwodzić was do samego końca. Dlatego powiedziałem: Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i dziać się będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych (Mt 24:24). Niektórzy z tych fałszywych proroków będą stworzeni przez wasze własne ego, które będzie usiłowało was zwieść tak, by mogło mieć nadal nad wami władzę. Inni będą stworzeni przez księcia tego świata w próbie sprawienia, byście szli za zewnętrznym guru, zamiast wkroczyć do królestwa Bożego, które jest w was. W następnych dyskursach ujawnimy kilka największych drzew z lasu ego, ale chciałbym żebyście pamiętali o samym lesie. Bowiem za każdym razem, kiedy przewraca się jakieś drzewo, na ułamek sekundy ujawnia się ego. I jeśli zwrócicie na to uwagę, będziecie mogli go dostrzec, zanim znów się schowa. Kiedy uda wam się dostrzec samo ego, będzie wam dużo łatwiej przezwyciężyć kolejne jego iluzje, aż pewnego dnia uda wam się uwolnić nawet od podstawowej iluzji, że ego i oddzielenie od Boga są rzeczywiste. Można powiedzieć, że dostrzegając samo ego, możecie wyjść poza las, mimo że nadal są w nim jakieś drzewa. Kiedy przestaniecie identyfikować się z ego, będzie wam dużo łatwiej uwolnić się od pozostałych jego iluzji. Do tego stanu poznania -- człowieku, poznaj siebie -- wszyscy szczerzy duchowi poszukiwacze powinni zmierzać. Wszystko to, co przekazuję na tej witrynie, ma pomóc wam osiągnąć ten stan wiedzenia, że jesteście czymś WIĘCEJ niż ego.
Copyright © 2006 by Kim Michaels |