![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
Pytanie: Jeśli masz przyjaciół, którzy też są na ścieżce duchowej, i jeśli dostrzegamy w nich coś, czego oni nie chcą puścić, np. ego, to czy jest naszym obowiązkiem danie im tego do zrozumienia, jeśli to rozpoznajemy? Czy raczej powinniśmy pracować nad własnym ego, zanim zajmiemy się czymś takim? |
|
Odpowiedź Jezusa: Waszym obowiązkiem jest zawsze najpierw przyglądać się sobie, patrzeć w lustro. Znacie moją przypowieść o tych, którzy najpierw dostrzegają drzazgę w oku drugiego, a nie widzą belki we własnym. Więc jako poszukiwacze duchowi zawsze powinniście przyglądać się sobie. Lecz, idąc ścieżką, dojdziecie do punktu, gdzie rzeczywiście zaczniecie widzieć coś w sobie, a tym samym wyraźniej widzieć też to, co dzieje się w psyche innej osoby. Więc przyjdzie moment, gdzie waszym obowiązkiem będzie zwrócenie na coś uwagi innej osoby, by miała okazję zobaczyć to, czego sama nie widzi. Naprawdę, dobrze usposobieni poszukiwacze duchowi mogą bardzo wspomóc innych, bo każdy ma słabe punkty, coś, czego sam nie potrafi dostrzec, lecz co rzuca się w oczy innym ludziom. Więc przez czułe zwrócenie na to obopólnej uwagi możecie ogromnie wspierać się wzajemnie na ścieżce. Prawdziwym testem, jaki powinniście wykonać, to zapytać siebie, czy czujecie się przywiązani do tego, co widzicie w drugiej osobie. Czy to wam przeszkadza? Czy jesteście na to źli? Czy obawiacie się tego? Czy czujecie się zobowiązani do wytykania innej osobie błędów, czując, jakbyście coś tracili, jeśli tego nie zrobicie, albo że porusza was to, że ktoś tego nie widzi? Jeśli potraficie rozpoznać w sobie tego typu uczucia, wówczas dobrze byłoby przyjąć, że jeszcze nie w pełni uzdrowiliście swą własną psychikę. Toteż może lepiej byłoby innej osobie nic nie mówić, bo można przyjąć, że dopóki wciąż macie przywiązania i negatywne uczucia, to te uczucia będą powstrzymywały was przed czystym zobaczeniem tego, co dzieje się psychice innej osoby. Powinniście zatem pracować nad sobą – aż uzyskacie większą jasność, która przychodzi z braku przywiązania – a dopiero potem mówić coś innemu. Możemy również powiedzieć, że jeśli potraficie zwrócić uwagę innej osoby na problem z poziomu czystej miłości, wówczas wszystkimi siłami zróbcie to. Lecz jeśli rozpoznajecie w sobie inne uczucia, wstrzymajcie się na chwilę, spójrzcie w lustro i zobaczcie, czy inna osoba czasem nie uwypukla czegoś z waszej własnej psychiki, co dobrze byłoby uzdrowić, byście mogli być wolni i pójść do przodu. Jak mówiłem wiele razy, kluczem jest równowaga i brak przywiązania. Jeśli jesteście zrównoważeni, to widzicie przejrzyście i nie jesteście zmuszani do czegoś przez egoistyczne uczucia. Jeśli jesteście nieprzywiązani, to potraficie powiedzieć coś innej osobie bez denerwowania się, że się z tym nie zgadza albo nie zmienia się. Zawsze pamiętajcie o tym, by szanować Boże prawo wolnej woli. Waszym obowiązkiem JEST dać innym sposobność zmiany, przez powiedzenie tego, co widzicie. NIE jest waszym obowiązkiem dokonywanie wyboru za inną osobę co powinna zrobić z informacją, którą oferujecie. Powiedzcie innej osobie i nie przywiązujcie się do odpowiedzi. Jeśli wyczuwacie w sobie przywiązanie do odpowiedzi, wówczas użyjcie go do odkrycia belki we własnym oku. Kiedy reagujecie na innych ludzi – w przeciwieństwie do swobodnego wybierania swej odpowiedzi na sytuację – to jest tak zawsze, ponieważ macie coś do rozwiązania w sobie. Więc z tego punktu widzenia nigdy nic nie tracicie, zwracając na coś uwagę innych ludzi. Po prostu bądźcie otwarci na odkrycie czegoś w sobie i postanówcie, że nawet jeśli oni nie skorzystają z szansy wyciągnięcia wniosków z tej sytuacji, to zrobicie to wy.
powrót do sekcji powrót do Pytań. Copyright © 2005 by Kim Michaels |