PYTANIA:

Pytania o Boga
Królestwo duchowe
Pytania Jezusa
Tożsamość Jezusa
Życie Jezusa
Nauki Jezusa
Jezus dziś
Wczesne chrześcijaństwo
Współczesne chrześcijaństwo
Fakty biblijne i ich interpretacje
Tradycyjne nauki duchowe
Współczesne nauki duchowe
Duchowi nauczyciele przeszłości
Nowi nauczyciele duchowi
Progresywne objawienie i channeling
Ogólnie o religii
Praktyki religijne
Dobro i zło
Dusza
Ogólnie o psychologii
Uzdrawianie problemów psychologicznych
Ogólnie o rozwoju duchowym
Posługiwanie się narzędziami duchowymi
Chodzenie ścieżką duchową
Życie praktyczne
Ogólnie o ludzkich związkach
Miłość i seksualność
Sprawy planetarne
Przepowiednie
Różne
O tej witrynie

Pytanie: Czy Wniebowstąpieni Mistrzowie się pomylili, kiedy zainspirowali Mahometa, gdyż od początku duchowe posłanie zostało przekształcone w posłanie polityczne. Więc dlaczego tego nie wiedzieli i od początku czegoś z tym nie zrobili?


UWAGA: Odpowiedzi udzielono 14 lipca 2007 r. w czasie konferencji Shangra-la w Los Angeles w Kalifornii.

Odpowiedź Jezusa:

Kto mówi, że nie wiedzieliśmy o tym? Widzicie, moi umiłowani, wiemy bardzo dobrze, że każda nauka, którą dajemy ludzkości, może być sprzeniewierzona. Moglibyśmy nawet powiedzieć, że każda nauka, która może być sprzeniewierzona, zostanie sprzeniewierzona, chociaż wcale nie jestem pesymistą.

Niemniej jednak wiemy bardzo dobrze, że kiedy przynosimy nową naukę, to jest wysokie prawdopodobieństwo, że elita władzy ją sprzeniewierzy, jak widzicie to w chrześcijaństwie i w islamie. Jednak jedynym dostępnym dla nas sposobem na unikniecie tego sprzeniewierzenia byłoby nigdy nie przynosić jakiejkolwiek nauki. Więc widzicie, że wpadamy w świadomość, kiedy tak bardzo boicie się popełnić błąd, że nic nie robicie. I to ciągle powtarzaliśmy uczniom na ścieżce Chrystusostwa.

Musicie uczyć się w każdej sytuacji. Toteż po prostu patrzymy na to tak, że kiedy dajemy nową filozofię, dajemy kolejną okazję ludzkości, by nauczyła się lekcji prawdziwej duchowości w przeciwieństwie do fałszywej duchowości.

Widzicie, problem z jakąkolwiek religią jest taki, że jest zbyt wielu ludzi, którzy jeszcze nie chcą wziąć odpowiedzialności za siebie. I dlatego chcą religii -- religijnego przywództwa, religijnego proroka -- która powie im, w co wierzyć i jak żyć. Saint Germain mówił o potrzebie Chrystusowego rozróżniania. Cóż, Chrystusowe rozróżnianie znaczy, że nie oglądacie się na zewnętrzną władzę, by powiedziała wam w co wierzyć albo co jest prawdziwe. Jesteście skłonni szukać wewnętrznego rozróżniania, wewnętrznego rozpoznania tego, co jest prawdziwe, i wtedy opowiadacie się po stronie tej prawdy, którą widzicie wewnątrz, nawet jeśli często będziecie musieli występować przeciw zewnętrznej władzy.

Moi umiłowani, to jest stały problem dla Wniebowstąpionego Zastępu, że choć chcemy przynieść nowe nauki, niekoniecznie mamy takich, którzy są w pełni przygotowani, by być narzędziem dla tej nauki. Toteż w wielu przypadkach musieliśmy wykorzystać ludzi, którzy byli mniej niż doskonali [tzn. nie udoskonalili się w miłości i nie osiągnęli stanu nieprzywiązywania się do konkretnych poglądów albo programów], ponieważ jeszcze nie zapanowali nad własną psychologią albo swoim ego. I tak oczywiście -- dla tych, którzy mają oczy do patrzenia -- było w przypadku Mahometa.

I tylko ci, którzy są oślepieni przez bałwochwalstwo -- ten sam rodzaj bałwochwalstwa, przez który wielu chrześcijan jest oślepionych, kiedy patrzą na mnie -- pomyślą, że Mahomet był doskonałym człowiekiem. Czy Mahomet zrobił wszystko, co mógł, by przeszkodzić ludziom w ubóstwianiu go? I czy muzułmanie nie ubóstwiali go? Nawet jeśli nie pozwalają na robienie fizycznych wizerunków jego postaci, to jednak stworzyli umysłowe i emocjonalne bałwochwalstwo jego postaci.

Jednak w rzeczywistości Mahomet był produktem swego czasu. I w początkowych latach przyniósł bardziej czystą naukę niż w późniejszych, kiedy zbyt zaangażował się w dualistyczną walkę o władzę z powodu wystąpienia oporu wobec jego misji. W ten sposób wszedł w pewną świadomość urazy oraz zemsty na tych, którzy sprzeciwili się jemu i jego misji. A to zabarwiło późniejsze nauki, które otrzymał.

To jest, znowu, coś, co umiarkowani muzułmanie, którzy mają otwarte poglądy, będą mogli zobaczyć, jeśli zechcą wyjść poza fundamentalistyczne podejście, że Koran musi być nieomylnym słowem Boga, dokładne to samo podejście, które znajdziecie pośród fundamentalistów religii chrześcijańskiej.

Widzicie, moi umiłowani, jak wyjaśniłem w dyskursach na temat ego o czarno-białym myśleniu, ludzie, którzy są uwięzieni w pułapce czarno-białego myślenia, mogą tylko widzieć konflikt, mogą tylko stworzyć konflikt. Więc ci, którzy wykroczyli zarówno poza czarno-białe, jak i szare myślenie, muszą zdać sobie sprawę z tego, że właśnie oni muszą wnieść równowagę i umiarkowanie do ich własnej religii i do świata w ogóle.

Więc dopóki nie będzie krytycznej masy umiarkowanych muzułmanów, którzy zechcą mówić głośno -- i przez to zbierać gniew ich własnych braci w muzułmańskiej wierze, którzy jeszcze żyją w pułapce radykalnego podejścia do islamu -- dopóty nie zobaczymy ważnego przełomu, aż ześlizgniemy się nawet dalej w dół do czarnej dziury przemocy. Gdzie w końcu przemoc kierowana przez religię stanie się tak szokująca, że ludzie się zatrzymają i powiedzą: "Dosyć tego".

Moi umiłowani, popatrzcie na ostatnie wydarzenia w Pakistanie, gdzie radykalne duchowieństwo buntuje się, a pomimo to nie ma wystarczającej ilości ludzi, którzy by powstali i powiedzieli: "Nie chcemy tego w naszym narodzie. Chcemy bardziej umiarkowanego i zrównoważonego podejścia".

Toteż widzicie nieuchronność konfrontacji, której można by uniknąć, gdyby wystarczająco wielu umiarkowanych ludzi powstało i zażądało zmiany. To oczywiście oznaczyłoby bardzo drastyczną zmianę w podejściu do religii. A w wypadku Pakistanu obalenie wojskowego rządu, który nie został wybrany przez ludzi.

Więc, znowuż, pytanie brzmi: Czy ludzie są gotowi i chętni do zmiany, która złamie wzór przemocy? I muszę powiedzieć, że w świecie muzułmańskim znajdziecie zakamarki z najbardziej sztywnymi ludźmi na całej planecie, którzy chcą zachowywać się tak, jak zachowywali się od tysięcy lat, nawet jeśli świat oczywiście -- i niechybnie -- porzucił stare drogi.

 

Copyright © 2007 by Kim Michaels