![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
Dlaczego wielu bogatych i sławnych ludzi siebie wyniszcza?Albo: dlaczego tak naprawdę nie możecie służyć dwóm panom.
Tło: W piątek 28 lipca 2006 r. aktor i reżyser Mel Gibson został aresztowany pod zarzutem prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu w Malibu w Kalifornii. Według relacji mediów, Mel Gibson rzucił kilka komentarzy związanych z Żydami, łącznie z: "P... Żydzi... za wszystkie wojny w tym świecie odpowiedzialni są Żydzi". Jezus: Wiem, że aresztowanie aktora w Hollywood nie jest najważniejszym problemem, z którym obecnie spotyka się świat, lecz chciałem to skomentować, ponieważ owa historia pokazuje ważny, ukryty problem. Mel Gibson służy mi jako przykład do zilustrowania tego problemu, a ponieważ jego życie stało się bardzo publiczne, to nie naruszam jego prawa do prywatności. Na początek pozwólcie mi powiedzieć, że choć media uczyniły z rzekomego antysemityzmu Mela Gibsona wielki problem, to wstawiam się za jego prawem do swobodnego wypowiadania się. Nie zgadzam się z tym, co mówi; zgadzam się z jego prawem do mówienia tego -- pod wpływem alkoholu czy nie. Wyrażanie opinii, która nie zgadza się z polityką rządu Izraela samo w sobie nie jest antysemickie. Co do powyższego cytatu, to pozwólcie mi wyraźnie powiedzieć, że Żydzi nie są odpowiedzialni za wszystkie wojny na tym świecie. Za wszystkie wojny na tym świecie odpowiedzialna jest elita władzy -- w wielu różnych frakcjach. Niektórymi członkami elity władzy są i byli Żydzi, lecz wielu nimi nie jest. Można by nawet powiedzieć, że większość członków elity władzy jest ponad rasą, narodowością czy religią i nazywa siebie elitą w oparciu o inne kryteria. Są oni przekonani, że mają prawo kontrolować ogół populacji i do woli angażować państwa w wojnę, jakby świat był ich prywatną szachownicą. Chciałbym również wskazać na to, że postawa Gibsona w stosunku do Żydów niewiele różni się od postawy wielu chrześcijan, katolików czy ewangelików. Wielu chrześcijan czyni Żydów odpowiedzialnymi za zabicie Chrystusa, lecz w rzeczywistości, jak zostało to podkreślone w książce I Love Jesus, I Hate Christianity (Kocham Jezusa, nienawidzę chrześcijaństwa), ci, którzy mnie zabili, nie zrobili tego dlatego, że byli Żydami, ale dlatego, że obrali specyficzne podejście do religii. Stali się nieustępliwi i wzbraniali się przed zmianą, będąc tym samym gotowi zrobić wszystko w celu uciszenia posłańca domagającego się zmiany. Niestety, wielu współczesnych chrześcijan padło ofiarą dokładnie tej samej postawy, dlatego właśnie odrzuca tę witrynę i posłanie o zmianie, które jest tutaj prezentowane. Teraz chciałbym przejść do ukrytego problemu. Jest on opisany w oświadczeniu, które złożyłem 2 000 lat temu: Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić (Mk 8: 36)? Mel Gibson stanowi przykład osoby, która pozornie posiada wszystko, co ziemski sukces ma do zaoferowania -- osoby, która w pewnym sensie "zyskała świat cały". Mel Gibson jest sławnym zdobywcą Oscara i ma pieniądze, o których ktoś mógłby marzyć -- szczególnie po sukcesie finansowym filmu Pasja. Ale jak ten ostatni incydent -- który jest tylko jednym z epizodów w jego ciągnącej się całe życie walce z alkoholizmem -- pokazuje, Mel Gibson nie posiadł swojej duszy. Kilku jego przyjaciół wspominało, że kiedy pije, staje się zupełnie inną osobą, co jest powszechne we wszelkiego rodzaju nałogach. Życie Mela Gibsona pobiegło torem, który dostrzec możecie u wielu bogatych i sławnych ludzi, którzy zwyczajnie nie umieją cieszyć się swoją sławą i sukcesem, lecz kończą, wyniszczając siebie. Chciałbym teraz wyjaśnić psychologiczny mechanizm stojący za tym syndromem. Zacznijmy od przykładu z mojego życia: Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu (Mt 4: 8-11). W tym kontekście nie ma znaczenia, czy wierzycie w upostaciowionego diabła, który agresywnie kusi ludzi. Ważną kwestią jest to, że sam świat stanowi dla ludzi pokusę, mianowicie czy chcą gonić za sukcesem zdefiniowanym przez świat, czy za sukcesem zdefiniowanym przez rzeczywistość Bożą. Oto odwieczny ludzki dylemat, który opisałem następująco: Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie (Mt 6: 24). Mamona jest symbolem ziemskiego sukcesu: sławy, fortuny, władzy czy przyjemności. Zbliżamy się tutaj do zasadniczego, ale subtelnego punktu. NIE mówię, że nie możecie mieć niczego z tego, co świat ma do zaoferowania. Powszechnym nieporozumieniem jest mniemanie, że bycie osobą uduchowioną oznacza, iż musicie wyrzec się WSZYSTKICH ziemskich atrakcji. Tak nie jest. Świat materialny zbudowany jest z Matczynego Światła, które jest własną substancją Boga. Jesteście współtwórcami, których zadaniem jest panować nad Ziemią, a wycofując się ze świata, z tego panowania nie możecie korzystać. Jak powiedziałem: Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (Łk 12: 32). Choć tyczy się to głównie stanu świadomości, obejmuje materialne aspekty królestwa Bożego. Ważne, byście mieli ustalone priorytety, tak aby osiąganie rzeczy w świecie materialnym nie stało się ważniejsze od osiągania "rzeczy" duchowych. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6: 33). Królestwo Boże jest symbolem świadomości Chrystusowej, a ona jest stanem umysłu, w którym osiągnęliście psychologiczną i duchową pełnię. Nie jesteście domem skłóconym od wewnątrz, ponieważ nie macie żadnych kłócących się ze sobą, wzajemnie się wykluczających pragnień czy przywiązań. Zatem w najwyższym sensie można o was powiedzieć, że posiedliście swoją duszę. To, co przytrafiło się wielu bogatym i sławnym ludziom -- zwykle w odległym, poprzednim życiu -- to stanie się ofiarą pokusy wzbraniania się przed szukaniem najpierw pełni swoich dusz, zamiast swojej nagrody na Ziemi: Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę (Mt 6:2). Czyniąc to, padli ofiarą pokusy ego porównywania siebie z innymi, tym samym rozwijania pragnienia bycia "lepszym" od innych podług ziemskiego standardu. To z kolei nieuchronnie wiedzie do akceptacji głównej pokusy ego i diabła, mianowicie tego, że cel uświęca środki. Cel osiągnięcia czegoś na Ziemi uświęca ignorowanie praw Bożych. To zapędza ludzi w skierowaną w dół spiralę prób wychwalania siebie w zestawieniu z innymi ludźmi. Próbują oni teraz wynosić siebie, spychając innych ludzi w dół lub przynajmniej wynosić siebie bez brania pod uwagę skutków, jakie to wywiera na innych. W rezultacie czego w psyche tych ludzi powstaje podział i im bardziej próbują oni wynosić siebie, tym rozłam staje się głębszy. To dlatego obserwujecie, jak wielu z tych ludzi przekracza linię obłędu, mimo faktu, że pozornie mają wszystko, co świat może zaoferować. Rzeczywiście mają wszystko, co świat może zaoferować, ale ponieważ nie mają pełni psyche, nie mogą osiągnąć spokoju umysłu. Więc niezależnie od tego, ile osiągną, nigdy nie wydaje się to wystarczające i nigdy nie potrafią zaznać spokoju. To wiedzie ich do ciągłego pragnienia więcej, co może zaprowadzić ich za daleko i spowodować jakąś katastrofę. Czasami się budzą i zmieniają, ale w wielu przypadkach po prostu posuwają się coraz dalej, aż zniszczą siebie całkowicie. Myślę, że Hollywood wyprodukowało szeroki wachlarz doskonałych przykładów, ale więcej można znaleźć w książkach historycznych. Moim prawdziwym zamiarem jest wskazać, że Mel Gibson stanowi przykład specyficznej wersji poglądu, że cel uświęca środki. Jeśli rzucicie okiem na filmy Mela Gibsona, zauważycie, że często ukazują one osobę, którą można scharakteryzować następująco:
Chodzi o to, że Gibson często portretował osobę, która wierzy w najskrajniejszą wersję filozofii, że cel uświęca środki, mianowicie, że pod wpływem pewnych warunków zabijanie innych ludzi jest usprawiedliwione. Lecz kiedy zacznie zabijać -- jak Waleczne Serce i Patriota -- nie potrafi się powstrzymać. To tak jakby przekroczył linię obłędu i przemienił się w istotę albo został owładnięty przez istotę, która zabija na oślep, zabija dla zabijania albo zabija bez wyraźnego powodu. Tak naprawdę to ludzie tacy często owładnięci są przez demony, które zabijają, aby rozlać krew, a przez to wyzwolić światło duchowe, którego potrzebują do przetrwania. Kiedy demon się nasyci, zostawia osobę (na jakiś czas), a ta później wraca do swego normalnego stanu świadomości. Potem osoba uświadamia sobie, co zrobiła i musi borykać się, żyć ze swoimi czynami. To potem skłania ją do uzasadniania swoich czynów przez racjonalizowanie, że zabicie było mimo to na swój sposób konieczne czy uzasadnione. A to staje się niemającą końca walką, która może pochłonąć życie człowieka. Pozwólcie mi zapewnić was, że zabicie innej istoty ludzkiej jest przekroczeniem linii, które żadnej osoby nie pozostawi nieporuszonej. Odbierając życie, nie możecie po prostu tego zignorować. Musicie znaleźć sposób, by się z tym uporać. Łatwym wyjściem jest filozofia, że cel uświęca środki, a jednym z najskuteczniejszych chwytów diabła jest doprowadzanie ludzi do chwilowej utraty panowania nad sobą, gdy człowiek zabija kogoś, a potem spędza całe wcielenia na próbach wzmocnienia przekonania, że cel uświęca środki. Nawiasem mówiąc, prawdziwym wyjściem jest uznanie, że w oczach Boga zabicie nie było uzasadnione, a raczej było rezultatem bycia pod wpływem skrajnej formy świadomości antychrysta. Potem możecie sięgnąć po świadomość Chrystusową, w której zabijanie staje się niemożliwe. Chodzi o to, że Mel Gibson jest jednym spośród wielu potoków życia na tej planecie, które spędzały całe wcielenia na próbach uzasadniania -- prywatnie i publicznie -- filozofii, że cel uświęca środki. Większość z jego filmów w tym życiu jest tak zaprojektowana -- w większości podświadomie -- aby wychwalać przemoc i ukazywać ją jako jedyny sposób na rozwiązanie pewnych problemów. To właśnie prowadzi mnie do omówienia krańcowej próby Gibsona w tym kierunku, mianowicie filmu, który był -- rzekomo -- o mnie, Pasji. Ukrytym przesłaniem tego filmu jest to, że uśmiercenie Chrystusa na krzyżu było ostatecznie uzasadnione, bowiem ludzkość mogła zostać oczyszczona z grzechu JEDYNIE za sprawą przelania mojej krwi. Innymi słowy, jako subtelna próba usprawiedliwienia pierwotnej filozofii antychrysta. Mel Gibson kręci film o Chrystusie. A przesłaniem filmu jest to, że filozofię antychrysta usprawiedliwia potrzeba uwolnienia ludzi od grzechu. Teraz to Chrystus -- rzekomo -- odkupił antychrysta. Z tym przesłaniem wiąże się wiele problemów, ale pozwólcie mi wymienić dwa najbardziej oczywiste:
W rzeczywistości moja śmierć na krzyżu właściwie nie była potrzebna czy zrządzona przez Boga. Przyszedłem na Ziemię, aby dać ludziom -- a szczególnie pewnym opornym potokom życia -- sposobność spotkania Żywego Chrystusa i zaakceptowania go albo odrzucenia. Gdyby pewne potoki życia uznały mnie za Mesjasza, to moje ukrzyżowanie nie byłoby konieczne. Lecz ponieważ owe potoki życia pozostały zamknięte w swych umysłach, pozwoliłem im siebie zabić w ostatniej próbie otwarcia ich umysłów na niestosowność ich czynów, łącznie z ich wiarą w filozofię, że cel uświęca środki: Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród (J 18: 14). Mam nadzieję, że potraficie dostrzec za tym mój punkt widzenia. Sama idea, że zabicie jednej osoby -- bez względu na to, czy wierzycie, że był synem Bożym, czy nie -- jest potrzebne do zbawienia ludzkości, usprawiedliwia zabijanie jako konieczne zło. Zatem usprawiedliwia główne kłamstwo diabła, mianowicie, że cel uświęca środki. Cel osiągnięcia czegoś w tym świecie (zbawienia ludzkości) uświęca naruszenie prawa Bożego (Nie zabijaj). Chodzi o to, że powodem, dla którego musicie zostać zbawieni, jest to, że spożyliście świadomość antychrysta, jak wyjaśniam dokładniej w moich dyskursach o ego. Więc JEDYNĄ drogą do zbawienia jest przekroczenie świadomości antychrysta i przyobleczenie się w umysł Chrystusowy. PO PROSTU UŻYWAJĄC GŁÓWNEGO KŁAMSTWA STWORZONEGO PRZEZ ŚWIADOMOŚĆ ANTYCHRYSTA, NIE MOŻECIE PRZEZWYCIĘŻYĆ ŚWIADOMOŚCI ANTYCHRYSTA. Dopóki wierzycie w filozofię diabła i ją usprawiedliwiacie, dopóty nie możecie uciec przed jego pokusami. W przypadku Mela Gibsona jego główną motywacją przy nakręceniu tego filmu było podświadome przekonanie, że oczyści go on z jego przeszłych postępków, udowadniając słuszność jego przekonań. W poprzednich życiach Gibson właściwie był typem osób przedstawianych w swoich filmach i borykał się z uzasadnianiem swoich postępków zabijania czy przyczyniania się do śmieci tysięcy ludzi. Oczywiście, nie jest on jedyną osobą we wcieleniu, która była odpowiedzialna za śmierć wielu ludzi, i dlatego wielu ludzi próbowało uzasadnić, że cel uświęca środki. Kręcąc ten film, Mel Gibson myślał, że może "kupić" spokój umysłu, ale ponieważ nie zrobił nic w celu rozwikłania ukrytego problemu (uwolnienia się od kłamstw antychrysta), spokoju umysłu nie osiągnął, co wyraźnie pokazują jego ostatnie występki. To, oczywiście, dowód na mój punkt widzenia, że nie możecie osiągnąć spokoju umysłu, dopóki najpierw nie będziecie szukać królestwa Boga i jego sprawiedliwości, mianowicie świadomości Chrystusowej, w której całkowicie i ostatecznie przeganiacie kłamstwa diabła. Rzecz jasna, nie chcę skupiać się na Melu Gibsonie, lecz wykorzystać jego sytuację do wskazania na to, co dotyczy całego świata. Wielu ludzi pogrążonych jest w przekonaniu, że cel uświęca środki, lecz weszliśmy w przejściowy okres, gdzie ludziom tym coraz trudniej będzie się tego przekonania trzymać. Albo będą musieli to przekonanie przekroczyć, albo będą posługiwali się nim w bardzo skrajny sposób, który, miejmy nadzieję, sprawi, że spostrzegą jego ukryty fałsz. Oczywistym przykładem -- który przyczynił się do wypowiedzi Gibsona -- jest izraelska wojna w Libanie. Jak już wyjaśniłem, rząd Izraela przekonany jest, że jego cele polityczne mogą uświęcać środki zabijania na oślep, i rząd ten działać będzie w ten sposób aż do skrajności, aż w końcu stanie się to tak oczywiste dla ludności Izraela, że wybierze nowy rząd. Chciałbym również podkreślić, że film Pasja stał się sukcesem jedynie dlatego, że kilka kościołów chrześcijańskich zadziałało jak machina marketingowa Mela Gibsona. Wiedziały one, że film ten sławi przemoc i rozlew krwi, jednak nie przywiązywały do tego wagi, ponieważ były przekonane, że film będzie promował ich cele. Innymi słowy, one również wierzyły w to, że cel uświęca środki. Chętnie wykorzystały widowisko pełne przemocy w celu wywołania szoku u ludzi, aby "zbliżyli się do Chrystusa". Jednak pozwolę sobie powiedzieć, że film ten nie sprawił, by ktokolwiek zbliżył się do Żywego Chrystusa, którym JAM JEST. Zbliżył jedynie ludzi do fałszywego chrystusa, którego stworzyły fałszywe religie, nadużywające Imienia Pana. Gdyby przywódcy tych kościołów byli w ogóle otwarci na Wniebowstąpionego Jezusa Chrystusa, którym JAM JEST, to powinni bardzo się zaniepokoić tym, że ich kościoły wsparły film promujący filozofię antychrysta. W rzeczywistości jest tak, że większość z nich tak zaślepia sama filozofia, że już nie widzą rzeczywistości. Zatem stali się ślepymi przywódcami i oni, i ich zwolennicy z pewnością wpadną w dół i zniszczą siebie od wewnątrz. Jednym z wyraźnych przykładów tego są oświadczenia Pata Robertsona z ostatnich paru miesięcy. Nie podoba mi się to, że ruch, który uważa się za mojego przedstawiciela na Ziemi, stał się na tyle zaślepiony świadomością antychrysta, że skory jest szukać ziemskiej chwały -- w postaci członków, pieniędzy i władzy -- miast starać się pozostać wiernym Żywemu Chrystusowi. Jednakże moim bezpośrednim celem tego artykułu jest pomóc szczerym poszukiwaczom duchowym przejrzeć na wskroś fałsz opierania swego życia na szukaniu jakiejkolwiek ziemskiej chwały. Zauważcie, że wcale nie mówię, że powinniście wyrzekać się posiadania czy robienia czegoś w tym świecie. Nie popadajcie w czarno-białe czy szare rozumowanie ego. Zamiast tego starajcie się o wewnętrzną pełnię umysłu Chrystusowego, a wtedy niech Bóg da wam wszystkie ziemskie rzeczy, których potrzebujecie do spełnienia swojej misji w tym życiu. To JEDYNY sposób na osiągnięcie spokoju umysłu. Ani posiadanie, ani żadne osiągnięcie w tym świecie nie zapewnią wam spokoju na Ziemi czy wejścia do Nieba.
powrót do działu Sprawy bieżące Copyright © 2006 by Kim Michaels |