![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
Pytanie: W roku 2005 Archanioł Michał powiedział, że w sercu Rosji jest wir negatywnej energii, wir, który wpływa na całą planetę i stoi na drodze przejawienia na planecie Złotego Wieku Saint Germaina. Czy coś się zmieniło? Patrząc na wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych w Rosji, wierni uczniowie mają wątpliwości, czy ta praca z "Różańcem Archanioła Michała dla Rosji" i "Różańcem dla przywrócenia SŁOWA" w ogóle przyniosła jakieś pozytywne zmiany. Czy ten wir nadal jest tak potężny? Co, oprócz odmawiania większej ilości różańców i dążenia do osobistego Chrystusostwa, mogą zrobić duchowi ludzie w Rosji i innych krajach WNP, by spowodować zmiany? |
|
UWAGA: Odpowiedzi udzielono 8 grudnia 2007 r. Odpowiedź Maryi: Moi umiłowani uczniowie w Rosji i we wszystkich innych krajach, którzy odmawiacie różańce dla dokonania zmiany na świecie: Nie ulegajcie powszechnej pokusie zniechęcenia, gdy nie widzicie konkretnych materialnych skutków waszej pracy duchowej. Zawsze pamiętajcie, że to, co robicie, to praca DUCHOWA, i dlatego możecie zaobserwować fizyczne skutki tak szybko, jak macie na to nadzieję, albo i nie zaobserwować żadnych zmian. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim z powodu Prawa Wolnej Woli. Gdyby nieliczna grupka ludzi mogła różańcami "zmusić" do czegoś populację setek milionów ludzi, to miałaby kontrolę nad tą populacją, a to byłoby naruszeniem Prawa Wolnej Woli. Uczniowie Wniebowstąpionego Zastępu mają absolutny szacunek dla wolnej woli i NIGDY nie starają się przymuszać innych. Tylko uczniowie hierarchii antychrysta – świadomie lub nie – starają się zmusić innych do czegoś przez pracę duchową. Moi umiłowani, wszystko, co może być przekazane na tej Ziemi, może być sprzeniewierzone przez tych, którzy są zaślepieni przez świadomość dualizmu. Bardzo się starałam, by utrudnić sprzeniewierzanie moich różańców, ale nadal możecie to zrobić, nawet z najlepszymi intencjami. Jeśli odmawiacie różaniec z wypływającym z ego przywiązaniem zobaczenia konkretnych rezultatów, to do świadomości zbiorowej będziecie wysyłać oparty na strachu, dualistyczny impuls, a to jest forma czarnej magii, gdy staracie się do czegoś przymusić innych. Zauważcie, że nawet jeśli chcecie zmusić innych do tego, co wydaje się dla nich dobre, to nadal zajmujecie się czarną magią, ponieważ naruszacie prawo wolnej woli. Czarna magia to jakakolwiek działalność wykorzystująca siły psychiczne, by wpłynąć na wolną wolę innych lub ją naruszyć – nawet jeśli robi się to z pozornie dobrymi intencjami. Albowiem celem planety Ziemia jest być kosmiczną klasą szkolną – NIE jest nim produkowanie konkretnych fizycznych rezultatów. Wszystko podlega użyciu przez ludzi wolnej woli, więc Bóg pragnie, by ludzie się uczyli – nawet jeśli uczą się przez doświadczanie jakichś nieprzyjemnych konsekwencji swoich decyzji. Moi umiłowani, nie mówię przez to, że ci, którzy odmawiają moje różańce, zabawiają się czarną magią – ja tylko robię uwagę. Faktem jest, że wszyscy ludzie duchowi stają przed testem, jak zareagują, kiedy ich praca duchowa nie przyniesie upragnionych rezultatów. Są dwie główne pokusy. Jedna to zacząć używać sił psychicznych, by wpłynąć na innych – i to jest czarna magia. Większość ludzi duchowych nie użyje czarnej magii, ale wielu z nich jest bardzo podatnych na drugą pokusę, czyli zniechęcenie, gdy zobaczą, że ich praca duchowa nie przynosi konkretnych skutków. Tak oczywiście jest w przypadku wielu ludzi z religii tradycyjnych, którzy modlą się do Boga w intencji konkretnej zmiany w ich życiu, nie będąc w stanie albo nie chcąc zmienić swej świadomości, aby spowodować tę zmianę – jak to wyjaśniam w mojej książce. Musicie uznać, że wszelka autentyczna praca duchowa jest groźbą dla sił ciemności. Ich pierwszą linią obrony jest uniemożliwić ludziom rozpoczęcie pracy duchowej. Kiedy to się nie udaje, to drugą linią obrony jest zniechęcić ludzi, tak by przestali próbować dokonywać zmian, szczególnie zmian na skalę świata. By to osiągnąć, siłom ciemności wystarczy tylko posłużyć się tą psychologią, która powoduje, że ludzie w ogóle angażują się w pracę duchową. Widzicie, umiłowani, ludzie duchowi oczywiście wiedzą, że z tą planetą coś jest nie tak, i że muszą wykonywać pracę duchową, by poprawić warunki. Więc to naturalne, że na pewnym poziomie świadomości ludzie angażują się w pracę duchową właśnie z chęci dokonania pozytywnych zmian na świecie. To, że tak powiem, motywuje ludzi do poświęcenia własnego czasu na modlitwy, różańce i inne techniki duchowe. Proszę, zauważcie, że nie ma nic w tym złego – na pewnym poziomie ścieżki duchowej. Jednak gdy ludzie zaangażują się w ten proces, to w sposób nieunikniony staną przed pokusą zniechęcenia. I im bardziej są przywiązani do zobaczenia konkretnych, fizycznych rezultatów, tym silniejsza będzie pokusa. Moi umiłowani, widzieliśmy wielu szczerych uczniów, którzy dokonywali dramatycznej zmiany w swoim życiu i wkładali wiele szczerego wysiłku, by doprowadzić do konkretnej zmiany w swoim życiu lub na szerszą skalę, narodową czy globalną. A kiedy w wyznaczonym czasie upragniona zmiana nie nadeszła, posłuchali kusiciela, który zawsze stara się skorzystać z okazji i wpuścić nieco duchowej trucizny zniechęcenia – którą jest bardzo specyficzna wibracja i która agresywnie rozrośnie się w waszym polu siłowym, jeśli ją wpuścicie. Tak, niektórzy potrafią oprzeć się kusicielowi i wykonywać tę samą pracę duchową przez dekady lub całe życie. Jednak ja faktycznie nie próbuję powiedzieć, że to najlepsza możliwa reakcja. Gdyż widzicie, moi umiłowani, wielu z tych ludzi ciągle dąży do konkretnej, zewnętrznej zmiany – to zmiana, którą pchają przed sobą, tak jak osioł popycha marchewkę zwisającą mu przed nosem. Więc co chciałabym, żebyście zrozumieli? Potrzebę uświadomienia sobie, że na ścieżce duchowej są etapy i to, co jest właściwe na jednym etapie, nie jest właściwe na wyższym etapie. Gdy po raz pierwszy uświadamiacie sobie potrzebę wykonywania pracy duchowej, to w naturalny sposób motywuje was pragnienie spowodowania fizycznych zmian. Jednak gdy dojrzewacie na ścieżce, musicie ponownie zastanowić się nad swoją motywacją i podnieść ją na wyższy poziom. Gdyż, jak powiedział Albert Einstein, formą szaleństwa jest robienie ciągle tej samej rzeczy i oczekiwanie, że pewnego dnia przyniesie to inny rezultat. Popracowawszy duchowo przez pewien czas – jak długo, to zależy od każdej osoby – z motywacją spowodowania określonych zmian fizycznych, w pewnym momencie musicie przewartościować swe podejście i znaleźć wyższą motywację. Ta motywacja polega na tym, że przestajecie skupiać się na zewnętrznych rezultatach i uświadamiacie sobie, że każda zmiana na planie fizycznym MUSI zacząć się do zmiany na trzech wyższych poziomach umysłu, wszechświata. Więc rzeczywistym sposobem na dokonanie fizycznej zmiany jest pracowanie najpierw nad zmianą w świadomości ludzi. Kiedy to rozumiecie, to rozumiecie, że planeta Ziemia jest kosmiczną klasą szkolną, a proces nauki zachodzi cały czas, ponieważ potoki życia na tej planecie są na różnym poziomie świadomości. To prowadzi do dwóch ważnych wniosków. Jeden jest taki, że wasza praca duchowa nigdy się nie kończy, bo zawsze jest możliwość poszerzenia świadomości zbiorowej i indywidualnej. Wniosek drugi brzmi tak, że wasza praca duchowa nigdy nie jest daremna. Gdyż nawet jeśli nie widzicie konkretnych zmian na planie fizycznym, to BĘDĄ zmiany na wyższych poziomach wszechświata materialnego. Wasza praca duchowa BĘDZIE miała pozytywny skutek na królestwo tożsamości, mentalne i emocjonalne w tym sensie, że przeobrazi świadomość masową. To spowoduje, że ludziom BĘDZIE łatwiej podejmować lepsze decyzje umysłem świadomym, a właśnie decyzje podejmowane umysłem świadomym zadecydują, jakie zmiany przejawią się fizycznie i kiedy. Innymi słowy, nie możecie kontrolować i nie powinniście mieć żadnej intencji kontrolowania decyzji podejmowanych przez ludzi. Dlatego możecie nie mieć żadnych przywiązań co do zaistnienia konkretnych zmian na planie fizycznym, gdyż zostawiacie to uznaniu ludzi. Widzicie jasno, że waszą rolą jest zmniejszyć ciężar świadomości planetarnej, by ludzie mieli podstawę do dokonywania lepszych wyborów. A kiedy to zrobicie, to resztę pozostawiacie wolnej woli. To także znaczy, że przestajecie ustalać konkretną datę zaistnienia pewnych zmian, gdyż rozumiecie, że to także podlega wolnej woli ludzi. Nie wszyscy ludzie są na waszym poziomie świadomości, więc zmiany oczywiste dla was będą trudne do zrozumienia dla ludzi na niższym poziomie świadomości. Jednak wiecie, że jeśli będziecie kontynuować swą pracę duchową, to będziecie kontynuować zmniejszanie ciężaru świadomości planetarnej i przez to będzie jedynie kwestią czasu, kiedy nowe zrozumienie przebije się do świadomych umysłów krytycznej masy ludzi. Rozumiecie, co mówię? Praca duchowa NIGDY nie jest daremna! To tylko kwestia czasu, zanim dotrze się do krytycznej masy ludzi i zobaczy zmianę na poziomie fizycznym – ale dokładnie ile czasu to zajmie, to skomplikowane równanie, które całkowicie zależy od tego, jak ludzie korzystają ze swej wolnej woli. Więc kiedy wykonujecie jakąś pracę duchową, to zawsze musicie pamiętać, by NIE zmuszać ludzi do jakichś decyzji – chodzi wam o DANIE IM PODSTAWY DO PODEJMOWANIA LEPSZYCH DECYZJI przez podniesienie ich stanu świadomości i stopnia ich uświadomienia co do konkretnej kwestii. Dlatego choć wiele różańców wymienia konkretne sprawy i konkretne zmiany, które muszą nastąpić, to wy musicie jasno rozumieć, że NIE próbujecie "zmuszać" innych do dokonania tych zmian. Zwracacie się do zbiorowej i indywidualnej świadomości, aby podnieść świadomość ludzi, tak by byli oni w stanie zobaczyć to, czego nie widzą teraz, i przez to dokonać wyboru zgodnie z ich wyższym zrozumieniem. Widzicie, moi umiłowani, Wniebowstąpiony Zastęp NIE stara się wymusić na ludzkości jakichś zmian – to zostawiamy siłom antychrysta. My staramy się pomóc ludziom podejmować lepsze decyzje, tak by ludzie dokonali zmian dlatego, że prawdziwie zrozumieli, iż leży to w ich własnym interesie. Jednak by dokonać tego przestawienia w świadomości, musicie wyjść poza obraz gniewnego Boga przedstawiany przez tradycyjną religię – gdyż ten bóg rzeczywiście stara się na ludziach wymusić zmiany. Z historii widać, że pozytywne zmiany zachodziły właśnie dlatego, że krytyczna masa ludzi zmieniała swoją świadomość i zaczynała działać pod wpływem swego nowego zrozumienia. Dlatego ludzie już nie wierzą, że Ziemia jest płaska, i zauważycie, że JEST ogólny trend w górę, wskazujący jasno na poszerzenie świadomości. Oczywiście bywają też okresy, gdzie następuje stagnacja, a nawet cofanie się. Jednak kiedy przechodzicie do wyższej motywacji, to zauważacie, że nawet takie okresy to po prostu kolejne stopnie na drodze przebicia się do wyższego zrozumienia. Chcę wam tu przekazać obraz, że utrzymywanie niepokalanej wizji NIE oznacza, że utrzymujecie wizję konkretnego, fizycznego rezultatu, i że jeśli ten rezultat nie następuje, to myślicie, że coś poszło źle – i w ten sposób tracicie wizję. Utrzymywanie niepokalanej wizji oznacza utrzymywanie tej wizji bez względu na to, co chwilowo się dzieje, oznacza utrzymywanie jej stale, narastająco. Gdyż fizyczne przejawy są tylko skutkami przyczyn z trzech wyższych poziomów wszechświata i z królestwa duchowego. To przypomina sinusoidę, która ma maksima i minima, czyli górki i dołki. Ale ta fala zamiast przesuwać się poziomo, przesuwa się w górę pod kątem. I choć są chwilowe spadki, ogólny kierunek nadal wiedzie ku górze. Więc choć warunki na świecie raz są lepsze, raz gorsze, to występuje ogólny ruch w górę, gdyż sama Rzeka Życia – jak ostatnio powiedzieliśmy w Anglii – płynie w górę i żadna siła na Ziemi nie jest w stanie jej zatrzymać. Jako przykład weźcie sytuację w Rosji. Co Wniebowstąpiony Zastęp chce widzieć w każdym narodzie? To, że większość populacji obudzi się i że ludzie na tyle się wzmocnią, by rządzić się samemu. A co zawsze zdarzało się w przeszłości? To, że nieliczna grupka przejmowała władzę i pozbawiała ludzi wpływu, albo przy użyciu fizycznej siły, albo poprzez przekonanie ich, że nie potrafią rządzić się sami (albo jedno i drugie). Więc – przeciwnie do wierzeń niektórych ludzi duchowych – my NIE dążymy do sytuacji, w której nieliczna elita ludzi duchowych przejmie władzę od starej elity władzy i teraz stanie się nową elitą. Chcemy, by górne dziesięć procent ludzi zrozumiało swą prawdziwą rolę utrzymywania duchowej równowagi dla populacji przez pracowanie nad podniesieniem świadomości zbiorowej, aż ludzie sami będą mogli utrzymać się na wyższym poziomie. Innymi słowy, nie staramy się zastąpić jednej elity drugą, nawet elitą ludzi duchowych. Chcemy wzmocnić jak największą liczbę osób. Aby to się stało, trzeba czasem pozwolić ludziom doświadczyć skutków ich wyborów. Więc jeśli ludzie w Rosji postanowią poprzeć przywódcę, który pozbawi ich wolności pod pretekstem przywrócenia Rosji do pozycji światowego mocarstwa, to trzeba im pozwolić na to doświadczenie, aż zrozumieją, że to nie zadziała. I wtedy nawet chwilowy regres może prowadzić do wykrystalizowania procesu, który w końcu spowoduje, że Rosjanie wezmą władzę dla siebie, by rządzić się samodzielnie, a nie zawsze szukać jakiejś nadludzkiej siły poza sobą, by ich wyręczyła. Zamiast tego będą szukać nadludzkiej siły WEWNĄTRZ siebie. Moi umiłowani, czy mnie rozumiecie? Praca duchowa nigdy nie jest daremna. Dzięki różańcom wir ciemności nad Rosją znacznie się zmniejszył, a świadomość masowa została podniesiona. Pozytywne zmiany zachodzą i będą zachodzić – nawet przy obecnym rządzie u władzy. Gdyż bez względu na to, jaką fizyczną mocą mógłby dysponować rząd, to fizyczna moc nie zatrzyma zmian, kiedy ludzie zmienią swoją świadomość. Albowiem, moi umiłowani, fizyczna moc jest zawsze mniejsza niż moc umysłu. Dlatego właśnie komunizm upadł, a szczególnie duchowi ludzie w Rosji powinni byli przerobić lekcję, że fizyczna siła nie dorównuje mocy duchowej. Długoterminowy skutek ostatnich wyborów w Rosji jest taki, że bardziej totalitarny rząd w końcu "zmusi" lud Rosji do uświadomienia sobie, że to ludzie muszą zapanować nad swoim państwem i nie zostawiać tej sprawy "silnym ludziom", którzy nigdy nie przyniosą rozwiązania. Gdyż żaden człowiek nie może rządzić narodem. Tylko jeden lud – naród zjednoczony w duchowej jedności – może skutecznie rządzić państwem. Moi umiłowani, w ostatniej części książki Maitrei znajduje się nadzwyczaj ważna nauka o potrzebie odłączenia waszej duchowej pracy od pragnienia widzenia konkretnych rezultatów i dlaczego to jest taka niebezpieczna pułapka dla bardziej dojrzałych duchowo ludzi. To bardzo obszerna nauka i nie będę tu powtarzać odpowiedzi. Po prostu zachęcę wszystkich dojrzałych duchowo uczniów do przestudiowania tej książki i do dążenia do przyswojenia sobie jej posłania. Gdyż, moi umiłowani, kiedy zaczynacie ścieżkę duchową, to do sprawy duchowego wzrostu podchodzicie przez filtr dualizmu. Dlatego wciąż jeszcze macie strach w swojej istocie, co powoduje, że myślicie w terminach scenariusza kija i marchewki. Wykonujecie pracę duchową, by uniknąć piekła lub żeby zapobiec planetarnej katastrofie. Albo robicie to, by zyskać osobistą nagrodę lub dla wizji planetarnego raju. Gdy dorastacie, musicie wznieść się ponad tę dualistyczną motywację i przyjąć wyższą motywację, gdzie wszystko, co robicie, wykonujecie z pragnienia wyrażenia swojej duchowej tożsamości – pozwolenia waszemu słońcu świecić – w świecie materialnym. Przechodzicie od motywacji opartej na strachu do motywacji opartej na miłości, doskonałej miłości, która usuwa wszelki strach. I nadchodzi moment, kiedy nie wykonujecie pracy duchowej, oczekując konkretnego rezultatu. Wykonujecie pracę duchową jako wyraz tego, kim jesteście. Ta zmiana podejścia – wyjścia z dualizmu w niedualizm – opisana jest bardzo jasno i zwięźle w najnowszej książce Sztuka nie-wojny. I bycie na dole tym, czym jesteście w Górze, spowoduje największe możliwe zmiany, gdyż teraz sobie uświadamiacie, że to nie wasze zewnętrzne ja dokonuje tej pracy, ale ojciec w was – wasze duchowe ja – które działa przez was. Wasze świadome ja teraz widzi siebie jako przedłużenie Boga, jak to wyraził Jezus, kiedy powiedział: "Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam". I to jest krok wzwyż, który zarówno uczniowie w Rosji, jak i gdzie indziej muszą zrobić, by poziom swojej służby podnieść na wyraźnie wyższy poziom.
powrót do sekcji powrót do działu Jezus odpowiada na pytania Copyright © 2007 by Kim Michaels |