![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Pytanie: Czy możecie pomóc nam i powiedzieć, jak przezwyciężyć strach i wahanie przed byciem Chrystusem w działaniu w chwili obecnej? |
|
UWAGA: Odpowiedzi udzielono 27 czerwca 2008 r. w czasie letniej konferencji Shangra-li na Hawajach. Odpowiedź Jezusa: Jest tylko jeden sposób, by przezwyciężyć strach, mianowicie zmierzyć się z nim, robiąc dokładnie to, czego się boicie. A potem uświadomić sobie, że choć coś może się zdarzyć na planie fizycznym, to cokolwiek by się zdarzyło fizycznie, nie ma żadnej władzy nad rzeczywistymi wami. Widzicie, umiłowani, kiedy siedziałem w ogrodzie Getsemani, w wieczór poprzedzający moje aresztowanie, miałem do czynienia z bardzo intensywnym strachem – nie tylko o siebie, ale i o ludzkość. Strachem zajęcia stanowiska, a potem widzenia konsekwencji bycia celem tych, którym nikt nie rzuci wyzwania, ponieważ wierzą, że władają tą Ziemią. Dlatego, umiłowani, zmagałem się z tym, tak jak każdy z was musi to zrobić na swój sposób. Gdyż widzicie, każdy bez wyjątku z nas, kto kiedykolwiek był we wcieleniu, miał własną psychologię – własne przekonania co do ważności lub nieważności spraw. Mieliśmy swoje osobiste "powinienem" i "nie powinienem", jak mówiliśmy o tym wcześniej. I dlatego każdy musi się z tym zmierzyć. Każdy z was stworzył swe osobiste poczucie oddzielenia, swoje oddzielone ja, swe śmiertelne ja. Strach przezwyciężycie tylko przez spojrzenie temu śmiertelnemu ja w oczy i pełne uświadomienie sobie – doświadczenie wewnątrz – że jesteście czymś więcej niż tym śmiertelnym ja. I dlatego strach śmiertelnego ja nie ma władzy nad rzeczywistym ja. Ja zrobiłem to na swój sposób. Stanąłem twarzą w twarz z moimi demonami, jak popularnie się mówi, i w ten sposób poddałem się temu, co, jak wiedziałem, ma nastąpić, by ustanowić przykład dla wszystkich. Każdy z was musi zrobić to samo. Nie ma standardowego sposobu, nie ma szybkiego i łatwego rozwiązania, które mógłbym wam podać, nie ma magicznej różdżki, którą moglibyście pomachać i – puf! – problem znika. Więc musicie zacząć budować koło zamachowe konfrontowania waszych strachów, poczynając od mniejszych strachów. A jeśli boicie się coś zrobić, to zróbcie to i zobaczcie, czy naprawdę było tak straszne, jak się wydawało waszemu umysłowi. Popatrzcie na przykład tego posłańca, który jako dziecko bał się szkieletów, więc pozwolił się zamknąć w pomieszczeniu ze szkieletami. W ten sposób sprawdził – tak jak wiedział z góry – że nie umrze w tym doświadczeniu. I przez to pokonał strach, ale także zbudował pęd prostego konfrontowania własnych strachów, gdy je sobie uświadomił – z małą pomocą z mojej strony, mógłbym dodać. Dlatego teraz on rozumie, że nic nie jest tak straszne, tak okropne, by nie mógł przed tym stanąć. I każdy z was ma ten potencjał, tylko musicie zacząć iść, zacząć stawiać jedną stopę przed drugą, aż będzie wam coraz wygodniej. Tak jak uczycie się jeździć na rowerze i nagle poczucie zachowywania równowagi wchodzi do waszego umysłu podświadomego – i staje się teraz drugą naturą. Więc drugą naturą może być nie tylko konfrontowanie strachów, ale po prostu podążanie za waszymi wewnętrznymi podpowiedziami, tak że nawet nie zastanawiacie się nad strachem, nie wchodzicie w wibrację strachu. Po prostu natychmiast działacie zgodnie z wewnętrznymi podpowiedziami bez umysłowego analizowania potencjalnych konsekwencji i tego, co się zdarzy, jeśli zrobicie to i to, a co się stanie, jeśli inni ludzie pomyślą o was tak i tak. W ten sposób zagubicie się na tych ruchomych piaskach analizowania, a to zatrzyma wasz pęd. I będziecie stać, i pozwalać, by "nie śmiem" przeważało "zrobię", jak powiadają, zamiast po prostu być Chrystusem i działać zgodnie z wewnętrznymi wskazówkami, gdy tylko pojawią się w umyśle świadomym.
powrót do sekcji Copyright © 2008 by Kim Michaels |