PYTANIA:

Pytania o Boga
Królestwo duchowe
Pytania Jezusa
Tożsamość Jezusa
Życie Jezusa
Nauki Jezusa
Jezus dziś
Wczesne chrześcijaństwo
Współczesne chrześcijaństwo
Fakty biblijne i ich interpretacje
Tradycyjne nauki duchowe
Współczesne nauki duchowe
Duchowi nauczyciele przeszłości
Nowi nauczyciele duchowi
Progresywne objawienie i channeling
Ogólnie o religii
Praktyki religijne
Dobro i zło
Dusza
Ogólnie o psychologii
Uzdrawianie problemów psychologicznych
Ogólnie o rozwoju duchowym
Posługiwanie się narzędziami duchowymi
Chodzenie ścieżką duchową (ogólnie)
Ścieżka do Chrystusostwa
Przezwyciężanie ego
Życie praktyczne
Ogólnie o ludzkich związkach
Miłość i seksualność
Sprawy planetarne
Przepowiednie
Różne
O tej witrynie

Pytanie: Obserwujemy rozpad większości związków miłości. Dlaczego aż tyle związków się rozpada i na jakich zasadach będą oparte związki w nowej epoce?


UWAGA: Odpowiedzi udzielono 27 czerwca 2008 r. w czasie konferencji Shangra-la na Hawajach.

Odpowiedź Matki Marii:

To także, umiłowani, jest bardzo obszerny i złożony temat i stopniowo podamy więcej nauk dotyczących właśnie związków. Teraz natomiast można powiedzieć, że rozpad wszelkich ludzkich związków następuje z powodu braku równowagi między męskim i żeńskim elementem każdego z partnerów.

Dlatego często ludzie – w swojej ślepocie – reagują z pozycji ego i zaczynają winić innych ludzi. A to, umiłowani, znów wiąże się z waszą wcześniejszą dyskusją na temat "powinno się" i "nie powinno się". Gdyż jeśli między pierwiastkiem męskim i żeńskim w waszej istocie występuje nierównowaga, to macie także fałszywy obraz tego, co powinno albo co nie powinno zdarzyć się w waszym związku i życiu.

Gdyż, jak powiedziałam wcześniej, wy tworzycie mentalną klatkę, a pierwszą osobą, którą wkładacie do tej klatki, jesteście wy sami. Więc, moi umiłowani, z powodu tej nierównowagi czujecie się niepełni, w jakimś sensie nieadekwatni. Dlatego gdy angażujecie się w związek, to wchodzicie w niego ze świadomością deficytu, jakiegoś braku, otrzymania czegoś ze związku. Szukacie ludzi, którzy by was dopełnili, dali wam to, co odczuwacie jako brak, jako niedostatek w sobie. Dlatego wytwarzacie to poczucie, co inni ludzie powinni lub nie powinni zrobić, by wasze ego poczuło się pełne, a przez to bezpieczne.

Jednak kiedy studiujecie nauki na temat ego, to widzicie wyraźnie, że to niemożliwe. Gdyż wasze ego nigdy nie będzie się czuło pełne i bezpieczne – tylko wasze Świadome Ja może czuć się pełne i bezpieczne. Gdyż pełni i bezpieczni możecie się czuć tylko wtedy, gdy przestaniecie szukać czegokolwiek w świecie materialnym, łącznie z innymi ludźmi, którzy by was dopełnili. Ponieważ zamiast tego przestawiacie swoją uwagę, by zrozumieć, że wasza kompletność pochodzi od waszej Wyższej Istoty, która już jest pełna dzięki sposobowi, w jaki Bóg ją stworzył jako przedłużenie siebie, umiłowani.

Więc widzicie, że kiedy pozwalacie sobie wejść w pole zaburzonej rzeczywistości ego, to myślicie, że jesteście niepełni, myślicie, że inni ludzie powinni was dopełnić i dlatego powinni zrobić coś albo czegoś nie powinni robić, byście mogli poczuć się dopełnieni i mieć wszystko pod kontrolą. Jednak w swojej ślepocie nie możecie dostrzec, że ludzie, których przyciągacie do siebie, także tkwią w pułapce ego. Bowiem gdybyście byli całkowicie ześrodkowani w swojej Wyższej Istocie, to nie przyciągnęlibyście do siebie tego typu związków.

Więc kiedy jesteście zaślepieni przez ego, to przyciągacie ludzi, którzy także są zaślepieni przez ego, co albo powiększy brak równowagi w was – tak że stanie się ona bardziej widoczna – albo ci ludzie będą stanowić skrajny biegun w stosunku do tej skrajności, w którą sami popadliście. Co z kolei także bardziej uwidoczni wasz brak równowagi.

Więc widzicie, umiłowani, że związek, który opiera się na deficycie, od samego początku skazany jest na wyboje. I rzeczywiście, wiele związków bardzo szybko się kończy, gdy obie strony obwiniają się wzajemnie, czując, że ta druga osoba nie robi tego, co powinna. Dlatego zerwanie wydaje się usprawiedliwione i można winić drzazgę w oku drugiej osoby, zamiast szukać belki we własnym.

Ale widzicie też, że pewne związki wypracowują jakąś równowagę i dlatego wchodzą w to, co można by nazwać zawieszeniem broni, gdzie wydaje się nastąpić – w jakimś sensie – względny pokój, który pozwala na utrzymanie związku. Ale taki związek nie daje duchowego wzrostu, a przynajmniej przyczynia się do niego w małym stopniu. Tak że po spędzeniu całego wcielenia w takim związku tylko mała część potencjału, jaki ludzie mieli na to wcielenie, mogła się rozwinąć – w porównaniu z tym, co by rozwinęli, gdyby bardziej im się chciało szukać belki we własnym oku.

Więc jako ludzie duchowi musicie uświadomić sobie, że kiedy w waszym związku pojawia się konflikt, to musicie poszukać belki we własnym oku. Musicie w sobie poszukać jakiegoś stanu nierównowagi między pierwiastkiem męskim i żeńskim.

Musicie posłużyć się naukami, które wam przekazaliśmy, narzędziami, podanymi w kilku ostatnich różańcach i tych różańcach, które zostaną opublikowane, a dotyczących równoważenia męskiego i żeńskiego aspektu waszej istoty, umiłowani. Tak byście mogli stworzyć z waszym partnerem czy partnerką zrównoważony związek, czy to będzie normalny związek między mężczyzną a kobietą, czy nawet związek z rodzicami, rodzeństwem, współpracownikami czy innymi ludźmi, z którymi wejdziecie w relacje w szerszym znaczeniu tego słowa.

UWAGA: Możecie także użyć różańców do kochania siebie, by uzdrowić swoje poczucie niepełności.

 

Copyright © 2008 by Kim Michaels