PYTANIA:

Pytania o Boga
Królestwo duchowe
Pytania Jezusa
Tożsamość Jezusa
Życie Jezusa
Nauki Jezusa
Jezus dziś
Wczesne chrześcijaństwo
Współczesne chrześcijaństwo
Fakty biblijne i ich interpretacje
Tradycyjne nauki duchowe
Współczesne nauki duchowe
Duchowi nauczyciele przeszłości
Nowi nauczyciele duchowi
Progresywne objawienie i channeling
Ogólnie o religii
Praktyki religijne
Dobro i zło
Dusza
Ogólnie o psychologii
Uzdrawianie problemów psychologicznych
Ogólnie o rozwoju duchowym
Posługiwanie się narzędziami duchowymi
Chodzenie ścieżką duchową (ogólnie)
Ścieżka do Chrystusostwa
Przezwyciężanie ego
Życie praktyczne
Ogólnie o ludzkich związkach
Miłość i seksualność
Sprawy planetarne
Przepowiednie
Różne
O tej witrynie

Pytanie: Jezu, czy możesz zdefiniować materializm, i w jaki sposób możemy go unikać, nie przywiązywać się? Mieszkamy w kraju, który ma wiele wspaniałych rzeczy, i to chyba dobrze chcieć mieć piekny dom, i jakoś nie być przywiązanym? Albo chcieć czegokolwiek i być w jakiś sposób nieprzywiązanym? Czy nie powinniśmy pragnąć niczego oprócz Boga? Czy to nie jest walka między ego a Bogiem? Gubię się w tym.
Dzięki. Nancy


Odpowiedź Jezusa:

Brak przywiązania to koncepcja, której nie można pojąć ludzkim intelektem. To nieliniowa koncepcja, która jest poza linearnym intelektem i dualistycznym umysłem.

Bardzo pomocne dla duchowego poszukiwacza jest zrozumienie, że wiele duchowych koncepcji zwyczajnie nie może być wyrażonych za pomocą słów. A to dlatego, że słowa są linearne i mogą być łatwo zinterpretowane (lub błędnie zinterpretowane) przez umysł dualistyczny. Dlatego by w pełni pojąć – czyli przyswoić – znaczenie jakiejś koncepcji, musicie użyć zewnętrznych nauk jedynie jako odskoczni do osiągnięcia wewnętrznego, intuicyjnego doświadczenia prawdy.

To oznacza, że kiedy Wniebowstąpiony Zastęp przekazuje nauki duchowe, takie jak ja przekazałem 2000 lat temu, to nigdy naszą intencją nie jest przekazanie niezbitego stwierdzenia prawdy. Doskonale wiemy, że żadne nauki wyrażane w słowach nie mogą w pełni wyrazić prawdy. Prawda po prostu nie może być wyrażona w słowach. Prawdy może tylko doświadczyć i przyswoić ją wewnętrznie. Można powiedzieć, że nie możecie poznać czy zrozumieć prawdy; możecie jedynie stać się prawdą. Dlatego powiedziałem:

Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (J 14:6).

To oświadczenie doskonale ilustruje to, o czym mówię. Tak wielu chrześcijan – pogrążonych w umyśle dualistycznym – zinterpretowało to w taki sposób, że zewnętrzna osoba Jezusa Chrystusa albo religia chrześcijańska jest jedyną drogą do zbawienia. Prawdziwe znaczenie jest takie, że świadomość Chrystusowa – która jest poza liniowym, dualistycznym umysłem – jest jedyną drogą do poznania Boga i Bożej prawdy. I prawdę możecie poznać jedynie przez zjednoczenie się z umysłem Chrystusowym, stanie się tym umysłem. A żaden człowiek nie może trafić do Ojca inaczej niż przez zjednoczenie się ze swoim Chrystusowym ja.

Przez zjednoczenie się ze swoim Chrystusowym ja będziecie stawać się stopniowo nieprzywiązani do rzeczy tego świata. To nie zajdzie przez zamierzone tłumienie własnych pragnień dotyczących rzeczy tego świata. Stanie się tak, ponieważ wasze Chrystusowe ja pomoże wam zrozumieć, że jest wiele więcej do przeżycia niż materialne przyjemności. Wtedy rzeczy ducha będziecie pragnęli bardziej niż rzeczy tego świata.

Ten proces jest procesem stopniowym. Pochłaniacie zaczyn prawdy, a potem pozwalacie, by podniósł waszą świadomość. Dlatego powiedziałem:

Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło (Mt 13:33).

Wiecie pewnie, że kiedy włożycie drożdże do ciasta, to potrzebują one czasu, aby zadziałać. Jeśli zaczniecie ugniatać ciasto, powstrzymacie działanie drożdży, więc na pewien czas musicie odstawić ciasto. Podobnie bierzecie zaczyn duchowej prawdy, a potem stopniowo pozwalacie, by wzniósł waszą świadomość.

Niestety, wielu ludzi – szczególnie w tej epoce natychmiastowego zaspokajania się – usiłuje ingerować w ten proces za pomocą intelektu. To jest szczególnie niebezpieczne, kiedy ludzie pragną pewnego rodzaju fenomenu czy szczytowego doświadczenia. Tacy ludzie często kończą na fałszywym doświadczeniu, które daje im niewłaściwe zrozumienie duchowej strony życia. Jednak ci ludzie wierzą, że ponieważ mieli takie doświadczenie, to swoje zrozumienie uznają za absolutną prawdę. Dlatego powiedziałem:

Królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je (Mt 11:12).

Mówię tu, że nie możecie wymusić intelektualnego zrozumienia braku przywiązania – nie możecie wymusić braku przywiązania. Musicie rozważyć to jako stopniowe przyswajanie głębszej prawdy ukrytej za koncepcją braku przywiązania – musicie stać się tą prawdą, a potem będziecie nieprzywiązani.

Kiedy to się stanie, naturalnie znajdziecie równowagę, która pozwoli wam cieszyć się rzeczami tego świata bez przywiązywania się do nich. Innymi słowy, idealnie to powinniście być zdolni w pełni doceniać piękno tego świata i cieszyć się nim. Jak myślicie, dlaczego powiedziałem:

Przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości (J 10:10).

Bóg nie pragnie widzieć, jak ludzie duchowi wyrzekają się wszystkich aspektów świata materialnego. Więc ścieżka wyrzekania się – popierana przez wiele kościołów chrześcijańskich i inne religie – nie jest ścieżką idealną. W rzeczywistości kiedy wyrzekacie się wszystkich rzeczy tego świata, to nieuchronnie zaprzeczacie pewnym aspektom Bożego planu, pewnym darom Boga dla jego synów i córek. Tak długo jak ma miejsce zaprzeczanie Bożym darom, królestwo Boże po prostu nie może przejawić się na Ziemi.

Jednak nie znaczy to, że ścieżka wyrzekania się jest całkowicie błędna. To znaczy, że jest ona odpowiedzią na kryzys, mianowicie, że tak wielu ludzi przywiązało się do rzeczy tego świata, że uznało się za istoty materialne zamiast za istoty duchowe. Myślą, że prawdopodobnie nie mogliby żyć bez rzeczy tego świata albo że nie mogliby być kompletni bez pewnych aspektów życia w tym świecie. Ta postawa powstrzymuje ludzi od wejścia do królestwa Bożego, ponieważ:

Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest (Łk 17: 20-21).

Innymi słowy, tak naprawdę nie możecie zdobyć królestwa niebieskiego na siłę, nawet jeśli wielu ludzi myśli, że może. Tak wielu ludzi religijnych wierzy, że przez podążanie za zewnętrznymi zasadami i zawierzeniu doktrynom swoich religii – przez przestrzeganie zasad tego świata – automatycznie wymusi wejście do nieba. Ale nie. Królestwo niebieskie jest stanem świadomości. Kluczem do osiągnięcia tego stanu świadomości jest stać się nieprzywiązanym do wszystkiego w tym świecie. Stawanie się nieprzywiązanym jest procesem o kilku etapach. Możemy wspomnieć o kilku głównych etapach – mimo że można ich zdefiniować o wiele więcej:

  • Zdajecie sobie sprawę z tego, że oprócz świata materialnego jest coś więcej do przeżycia.
  • Decydujecie, że pragniecie zrozumieć duchową stronę życia bardziej niż niektóre przyjemności materialne, więc skłonni jesteście wycofać się ze światowej gonitwy i poświęcić czas i uwagę na osiągnięcie duchowego zrozumienia.
  • Uświadamiacie sobie, że prawdziwym kluczem do rozwoju duchowego jest przyswojenie prawdy i integracja z wyższą częścią waszej istoty, którą ja nazywam waszym Chrystusowym ja.
  • Uświadamiacie sobie, że niektóre zajęcia w tym świecie odciągają was od integracji z Chrystusowym ja. Wówczas decydujecie się porzucić takie zajęcia bez uczucia straty. Wasze Chrystusowe ja daje wam coś, co jest bardziej wartościowe i zadowalające od ziemskich przyjemności.
  • Uświadamiacie sobie, że wiele rzeczy w tym świecie jest wyrazem Boskiej wizji. Są one Boskimi darami. Dlatego cieszenie się tymi darami – bez przywiązywania się do nich – nie ujmuje waszemu Chrystusostwu. Potraficie teraz doceniać dary Boże bez myślenia, że bez nich nie możecie żyć.

Przechodząc przez ten proces stopniowego stawania się nieprzywiązanym do rzeczy tego świata, zaczynacie rozumieć, że Bóg jest źródłem wszystkiego, co jest dobre. Dlatego przestajecie rozglądać się za ziemskimi źródłami i sprawami waszego przetrwania i przyjemności. Wszystkiego oczekujecie od Boga i kiedy to zrobicie z pełną wiarą i całkowitym brakiem przywiązania, Bóg naprawdę zaspokoi wszystkie wasze potrzeby. To jest wyrażone w moim powiedzeniu:

Starajcie się naprzód o królestwo [Boga] i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6:33).

Ważne, by duchowi poszukiwacze zrozumieli, że zanim wasza dusza się wcieliła, stworzyliście plan waszego życia, który miał zapewnić maksymalny rozwój duchowy. Innymi słowy, wasza dusza chciała maksymalnego rozwoju i poprosiła Boga, by pomógł jej to osiągnąć. Teraz wasz zewnętrzny umysł może nie pamiętać tego i może rozwinąć silne pragnienie pewnych rzeczy w tym świecie. Możecie myśleć, że nie możecie bez nich żyć, możecie myśleć, że jesteście niekompletni bez nich albo że bez nich nie możecie wzrastać duchowo. Możecie nawet myśleć – co jest największą iluzją ze wszystkich – że nie możecie przejawić swego Chrystusostwa bez tych zewnętrznych rzeczy.

Więc jeśli Bóg miałby dać wam te rzeczy, to jedynie wzmocniłby waszą wiarę we własną niekompletność, a to byłoby bezpośrednio sprzeczne z waszym wzrostem. Esencją Chrystusostwa jest to, że uświadamiacie sobie, że nie potrzebujecie niczego z tego świata, niczego spoza waszego ja (waszego Chrystusowego ja), by przejawić swe Chrystusostwo.

Rozumiecie teraz, o co mi chodzi? Jeśli nie, proszę, poświęćcie trochę czasu, by zastanowić się nad naukami, które wam daję. Esencją tej nauki jest coś, czego uczyłem Kima, gdy trenowałem go, by służył jako mój posłaniec. Powiedziałem mu: "Jeśli myślisz, że tego potrzebujesz, to nie możesz tego mieć!". Znaczenie jest takie, że tak długo jak myślicie, że jesteście niekompletni – że nie możecie być Chrystusem – bez czegoś z tego świata, Bóg nie będzie mógł wam tego dać. Robiąc to, naruszyłby najgłębsze pragnienie waszej duszy, pragnienie maksymalnego rozwoju duchowego. Jednak Bóg nie pragnie widzieć, jak żyjecie w braku. Bóg chce, byście mieli obfite życie:

Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (Łk 12:32).

Więc kiedy osiągniecie stan ostatecznego braku przywiązania do rzeczy tego świata i zrozumiecie, że Bóg jest źródłem wszystkiego dobrego, wówczas Bóg będzie mógł dać wam i da obfite życie.

Jeśli chodzi o zdefiniowanie materializmu, to jest kilka etapów oznaczających stopniowe zaprzeczanie Bogu:

  • Niektórzy ludzie myślą, że poza światem materialnym nic nie istnieje. Nie istnieje Bóg i nie ma czegoś takiego jak część ich samych, będąca poza światem materialnym. Tylko to, co może być wykryte za pomocą ludzkich zmysłów i naukowych instrumentów, jest rzeczywiste. To jest ostateczne odrzucenie Boga, popierane przez wielu naukowych materialistów.
  • Ludzie uświadamiają sobie, że poza światem materialnym jest coś więcej, ale nie potrafią tego powiązać ze sobą. Postrzegają Boga jako istotę będącą wysoko nad nimi. Myślą, że są oddzieleni od Boga i że zbawieni mogą zostać tylko dzięki komuś spoza nich samych. To jest odrzucenie Boga popierane przez wielu ortodoksyjnych naśladowców każdej religii, łącznie z chrześcijaństwem. Uświadamiają sobie, że Bóg istnieje, ale przeczą temu, że istnieje on tam, gdzie są oni.
  • Ludzie zaczynają sobie uświadamiać, że wszystko jest stworzone z energii Bożej, jednak wciąż widzą oddzielenie między światem materialnym a Bogiem. Więc są zdania, że Bóg nie może robić niektórych rzeczy – takich jak uzdrawianie chorób – albo dać im coś w materialnym świecie. Myślą, że muszą polegać na świecie materialnym, jeśli chodzi o przetrwanie czy przyjemności. To zaprzeczanie popiera wielu duchowych ludzi, którzy nie przyswoili jeszcze w pełni duchowej nauki. Zatem nie osiągnęli jeszcze prawdziwego braku przywiązania.

Masz rację, mówiąc, że proces osiągania braku przywiązania jest procesem pokonywania ego. Jednak nie jest to bitwa pomiędzy ego a Bogiem, gdyż Bóg nie ma opozycji. To jest walka pomiędzy duszą a ego, i pytanie brzmi: czy dusza pozwoli sobie być kontrolowaną przez ego, czy też dostrzeże siebie jako współtwórcę ze swoją Obecnością JAM JEST. Pamiętaj, że ego narodziło się z oddzielenia od Boga i dlatego jest skończonym materialistą. W miarę osiągania stanu całkowitego braku przywiązania twoje ego umrze, można więc powiedzieć, że źródłem wszelkiego materializmu jest ego, a siły – książę tego świata – używają ego do kontrolowania twojej duszy.

Jeśli zestawisz to z moim ostatnimi nauki na temat radzenia sobie ze złem, to możesz dostrzec głęboką prawdę. Przez wieki tak wielu duchowych ludzi wierzyło, że świat jest polem bitwy dla epickich walk toczących się między dwiema siłami, mianowicie dobrem i złem. Ludzie ci często myśleli, że celem ścieżki duchowej jest w jakiś sposób pokonać zło, używając duchowej siły czy nawet broni ze świata materialnego. Albo myśleli, że przez wyrzekanie się rzeczy tego świata automatycznie będą otwarci na ducha.

W rzeczywistości ostatecznym kluczem – jedynym kluczem – do pokonania zła jest brak przywiązania. Nie walczcie ze złem. Po prostu odejdźcie od niego. Stańcie się całkowicie nieprzywiązani do manifestacji zła – wliczając ideę, że musicie je pokonać. Cokolwiek książę tego świata rzuca w was, odmawiajcie angażowania się w jego grę. Nie grajcie już dłużej z nim; w ten sposób pozostaniecie wolni od epickiej walki pomiędzy dobrem a złem. Dlatego powiedziałem:

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (Mt 5:39).

Jednak zauważcie, że być nieprzywiązanym do zła, nie oznacza je ignorować. To znaczy, że przekraczacie je i pomagacie innym zrobić to samo. Innymi słowy, zamiast walczyć z nim siłą materialną, walczycie siłą duchową, w tym sensie, że przemieniacie je w światło. Chodzi o to, że naprawdę istnieje epicka walka między dobrem a złem, ale walka ta zachodzi jedynie w umysłach, które są pogrążone w świadomości dualizmu.

Inaczej mówiąc, to poczucie walki tworzy i podtrzymuje walkę. A źródłem poczucia walki jest przywiązanie do rzeczy tego świata. Kiedy przejawiacie brak przywiązania, wznosicie się ponad walkę między dualistycznymi siłami tego świata. Nie troszczycie się o to, czy wygra dobro czy zło, ponieważ chcecie, żeby wygrał Bóg i rozumiecie, że Bóg jest poza złem i dobrem definiowanym przez dualistyczny umysł.

Ostatnia sprawa. Kiedy uświadomicie sobie, że Bóg jest źródłem wszelkiego dobra, to zrozumiecie, iż koncepcja niedostatku jest iluzją. Bóg jest nieograniczony, więc nie ma w nim braku. To jest prawdziwa koncepcja obfitego życia. Kiedy zastanowicie się nad powodem przywiązania, to zobaczycie, że wypływa on z iluzji niedostatku – wierzycie, że nie ma nieograniczonego zasobu, więc musicie trzymać to, co macie. Kiedy przekroczycie tę iluzję, to zrozumiecie, że istnieje nieskończony zapas wszelkich dobrych rzeczy, a zatem możecie zacząć dawać innym obficie to, co macie, wiedząc, że Bóg pomnoży to, co dajecie. "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" (Mt 10:8). A kiedy krytyczna masa ludzi zacznie dawać, zamiast trzymać to, co ma, to zobaczycie, jak obfite życie przejawi się na Ziemi.


Copyright © 2004 by Kim Michaels