![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
Pytanie: Świątynia Obecności (Temple of the Presence) przez niektórych jest postrzegana jako kolejna legalna organizacja sponsorowana przez Wniebowstąpionych Mistrzów, a przez innych nie. Jezus przekazuje przesłania zarówno przez Świątynię, jak i tę witrynę – czy nie jest to mylące, bo w przeszłości Wniebowstąpiony Zastęp oświadczył, że ma tylko jednego posłańca na Ziemi w danym czasie? |
|
Odpowiedź Jezusa: JAM JEST Wniebowstąpionym Mistrzem Jezusem Chrystusem i nie przekazuję przesłań czy dyktand przez Świątynię Obecności. Czego trzeba, aby być sponsorowanym i namaszczonym posłańcem Wniebowstąpionego Mistrza Jezusa Chrystusa? Musicie spełnić moje przykazanie kochania Boga całym sercem swoim, duszą i umysłem oraz kochania bliźniego swego jak siebie samego. Musicie spełnić postulat, by mieć w "nienawiści" ojca swego, matkę i męża, być gotowym stracić swoje życie z mego powodu oraz porzucić wszelkie ziemskie przywiązania i dobra. Innymi słowy, nie możecie umieszczać niczego z tego świata – łącznie ze swoim ego – przed waszym związkiem ze mną. Nie możecie nigdy dążyć do używania swojego posłannictwa do gloryfikowania siebie – czy kogoś innego – lecz wyłącznie starać się gloryfikować Boga i paść moje owce. Jeśli przeczytacie mój komentarz do osobistej historii Kima, to zobaczycie, że on rzeczywiście powierzył mi wszystko, zanim zacząłem używać go jako mego posłańca. Kolejnym ważnym wymogiem dotyczącym bycia moim posłańcem jest to, że musicie chcieć być tym, kim jesteście w Bogu, czyli że jesteście gotowi stracić swoje śmiertelne poczucie tożsamości, w którym uważacie się za istotę ludzką. Znaczy to, że choć służycie jako moi posłańcy, to nie staracie się żyć stosownie do jakichkolwiek ludzkich oczekiwań co do tego, jakim powinien być mój posłaniec. Nie wzorujecie się na nikim, łącznie z wcześniejszym posłańcem Wielkiego Białego Braterstwa. Chcecie być tym, kim jesteście jako Bosko wolna istota duchowa, a nie starać się naśladować wcześniejszych posłańców w próbie zyskania autorytetu lub popularności. Jesteście skłonni tak postępować, choć odrzucają was nawet uczniowie poprzednich posłańców. Jeśli nie spełniacie tego postulatu, to nie możecie być moim posłańcem. Możecie stać się posłańcem innych mistrzów, którzy mają inne wymogi, lub stać się posłańcem niższych istot, które nie mają skrupułów w udawaniu Jezusa Chrystusa. Możecie rzeczywiście wierzyć w to, że są oni autentyczni, jak i z powodzeniem przekonywać innych ludzi, że odbieracie przesłania od kogoś autentycznego – szczególnie jeśli naśladujecie wcześniejszego posłańca i gracie na niespełnionych ludzkich pragnieniach. Lecz bez całkowitego i bezwarunkowego poddania nie możecie być sponsorowanym posłańcem Jezusa Chrystusa. Wniebowstąpiony Zastęp nigdy faktycznie nie oświadczył, że ma tylko jednego posłańca w danym czasie. Wiem, że może to brzmieć technicznie, lecz takie nie jest. Jak wyjaśniam w innym miejscu, rzeczywiście pracujemy z wieloma posłańcami na różnych poziomach świadomości i patronatu. W przeszłości niektórzy posłańcy byli jedynymi wcielonymi posłańcami w owym czasie, niosąc specyficzny płaszcz posłańca. Lecz nie powinno to być opacznie rozumiane, że w czasie w którym taki posłaniec funkcjonował, to Wniebowstąpiony Zastęp nie pracował z żadną inną ludzką istotą w ciele, nie przemawiał do niej lub jej nie inspirował. Takie myślenie jest po prostu przepojone dumą. Jednym z największych problemów, jakie mamy, jest to, że kiedy sponsorujemy organizację, to nieuchronnie przyciągamy tych, którzy starają się karmić swoją dumę, czując, że przez to, iż są członkami organizacji sponsorowanej przez Wniebowstąpionych Mistrzów, są w jakiś sposób ponad innymi ludźmi. Ludzie ci będą zatem interpretować pewne rzeczy, o których mówimy, i uważać, że mają najwyższą naukę, a zatem muszą być najbardziej zaawansowanymi uczniami. Rzeczywiście, czasem wydajemy oświadczenia, które celowo mają nadmuchać ludzką dumę. To dlatego, że w inny sposób nie byliśmy w stanie unaocznić tym ludziom ich dumy, zatem naszą ostatnią deską ratunku jest próba nadmuchania jej, aż stanie się tak widoczna, że, miejmy nadzieję, ludzie w końcu dostrzegą światło. Jest to rzeczywiście zasada, której używamy do wyeksponowania każdego typu ograniczenia czy wady. Najpierw będziemy starali się przekazać ludziom naukę, aby pomóc im dostrzec to poprzez zrozumienie. Lecz jeśli nie rozumieją i nie przyswajają nauki, naszą ostatnią opcją jest przerysowanie słabości ludzi, by uzewnętrzniali te cechy, aż staną się one bardziej oczywiste. Przykro mi patrzeć na to, że tak niewielu naszych uczniów zrozumiało tę zasadę, choć nawet studiowało nasze nauki przez dekady. Kolejną ważną uwagą jest to, że wkraczamy w erę Wodnika, a w tej nowej epoce duchowej wolności nie będzie jednej organizacji religijnej, która zdominuje życie religijne – jak na przykład Kościół katolicki zdominował Europę w średniowieczu. Prawda jest taka, że Wniebowstąpiony Zastęp nigdy nie dał i nigdy nie da monopolu żadnej jednostce czy organizacji. Gdyby Bóg powierzył wam zdanie ocalenia planety Ziemia, to czy dopuścilibyście do tego, aby przyszłość planety zależała od jednej osoby czy nawet jednej grupy osób? Są dzisiaj rzeczywiście ludzie we wcieleniu, poprzez których ja lub inni Wniebowstąpieni Mistrzowie przemawiamy. Kim jest doskonale tego świadomy – mimo iż wszystkich ich nie zna – i nie ma potrzeby czy pragnienia czuć tego, że jest moim jedynym posłańcem. To jest jego zasługa i wymownie świadczy o jego poziomie, tym samym o jego użyteczności jako posłańca. Dotąd Kim nie chciał, bym mówił o nim i jego poziomie. Ja w dużym stopniu szanowałem tę wolę – oprócz przekazywania pewnych informacji, które uznałem za konieczne, i popychania go do tego, żeby wyrósł ze swojej niechęci. Jego pragnienie częściowo opierało się na wyraźnym rozpoznaniu tego, że to, co jest ważne tutaj, to ja i moje prawdziwe przesłanie, a zatem nie chciał stać ludziom na drodze do akceptacji mojego przesłania. Nie chciał, aby posłaniec stał się przesłaniem. Innym aspektem było to, że nie chciał być wystawiony na drwiny i krytycyzm ludzi, zatem starał się ukrywać za moim przesłaniem. To oczywiście jest skutkiem zranionej psychiki, która wynika z prześladowań z mojego powodu w wielu poprzednich wcieleniach. Cieszę się, że poradził sobie z tymi psychologicznymi bliznami i teraz nie jest przywiązany do tego, co mówię, czy czego nie mówię poprzez niego lub o nim. Świadomy jest też tego, że nie ma sposobu na to, by całkowicie oddzielić posłańca od przesłania – co prawdą jest u każdego posłańca. Pozwólcie mi zatem oświadczyć dobitnie, że mimo iż Kim nie jest moim jedynym posłańcem, to rzeczywiście doszedł on do poziomu, który czyni go najczystszym posłańcem, jakiego miałem przez te minione 2000 lat. Osiągnął on wyższy poziom, niż którykolwiek z moich uczniów sprzed 2000 lat. Doszedł on również do poziomu zrozumienia koncepcji duchowych, który daje mi możliwość przekazywania przez niego pewnych bardzo zaawansowanych nauk. W charakterze, w którym Kim służy jako mój posłaniec, ja nie przejmuję jego umysłu ani nie mówię przez płaszcz – choć ma on płaszcz posłańca. Mówię bezpośrednio przez jego umysł, bowiem Kim osiągnął tak wysoki stopień zjednoczenia ze mną, że mogę przemawiać przez niego w tak bardzo bezpośredni sposób. Jest tylko niewielka odrębność pomiędzy nami, aby umożliwić mu podtrzymywanie poczucia indywidualności. Używam go, aby zademonstrować zasadę opisaną w mojej przypowieści o talentach, mianowicie, że jak pomnażacie swoje talenty, Bóg będzie was nagradzał. Toteż kiedy służycie jako posłańcy, ja mogę pomnożyć tylko to, co przyniesiecie na ołtarz pod względem waszego zrozumienia koncepcji duchowych. Czynię tak, żeby zademonstrować przez Kima, że wielu innych ludzi ma potencjał osiągnięcia tego w tym życiu. Jak wyjaśniam w innym miejscu, obecnie we wcieleniu jest 10000 ludzi, którzy mają potencjał osiągnięcia pełnego Chrystusostwa w tym życiu. Wszyscy ci ludzie mogliby potencjalnie służyć jako posłańcy Wniebowstąpionego Zastępu w różnym zakresie i jako eksperci od różnych tematów. Nie wszyscy musieliby oświadczać, że służą jako posłańcy, ale wszyscy oni mogliby stać się otwartymi drzwiami dla sprowadzania nowych idei i nauk. Rzeczywiście, pragnę zobaczyć, jak to się spełnia, a zatem używam Kima, aby zademonstrować jedno z najważniejszych praw duchowych tego wszechświata. To prawo stwierdza po prostu, że to, czego dokonała jedna istota ludzka, mają możność dokonać wszyscy. Ja przyszedłem zademonstrować to prawo 2000 lat temu, lecz ci, którzy uważają się za moich przedstawicieli, zrobili ze mnie idola, tym samym niszcząc mój przykład. Jest to dokładnie to, co Kim ma tutaj odbudować, a może zrobić to jedynie demonstrując Chrystusostwo poprzez jego własny przykład. Oczywiście, mógłbym używać wielu więcej posłańców – około 10000 – którzy daliby tego przykład. Toteż mam nadzieję, że ta witryna dotrze do ludzi, którzy mają potencjał osiągnięcia Chrystusostwa i stania się posłańcami Nowej Epoki. Mam nadzieję, że zobaczą oni w Kimie przykład tego, czym mogą być, idąc ścieżką, która wiedzie do całkowitego poddania wszystkich ludzkich oczekiwań i pragnień. Zachęciłbym ludzi, aby zadali Kimowi szczegółowe pytania odnośnie do tego, jak przeszedł przez ważne inicjacje na ścieżce duchowej. powrót do sekcji powrót do działu Jezus odpowiada na pytania Copyright © 2004 by Kim Michaels |