PYTANIA:

Pytania o Boga
Królestwo duchowe
Pytania Jezusa
Tożsamość Jezusa
Życie Jezusa
Nauki Jezusa
Jezus dziś
Wczesne chrześcijaństwo
Współczesne chrześcijaństwo
Fakty biblijne i ich interpretacje
Tradycyjne nauki duchowe
Współczesne nauki duchowe
Duchowi nauczyciele przeszłości
Nowi nauczyciele duchowi
Progresywne objawienie i channeling
Ogólnie o religii
Praktyki religijne
Dobro i zło
Dusza
Ogólnie o psychologii
Uzdrawianie problemów psychologicznych
Ogólnie o rozwoju duchowym
Posługiwanie się narzędziami duchowymi
Chodzenie ścieżką duchową (ogólnie)
Ścieżka do Chrystusostwa
Przezwyciężanie ego
Życie praktyczne
Ogólnie o ludzkich związkach
Miłość i seksualność
Sprawy planetarne
Przepowiednie
Różne
O tej witrynie

Pytanie: Czy podyktowałeś książkę "Kurs Cudów"?


Odpowiedź Jezusa:

Choć wydaje się, że jest to pytanie na tak lub nie, to jednak pytanie jest raczej złożone. Zatem krótka odpowiedź brzmiałaby: tak i nie.

Jak wyjaśniam na tej witrynie: ponad i poza materialnym wszechświatem istnieje królestwo duchowe. W tym królestwie duchowym istnieje wielka liczba duchowych istot, które służą jako duchowi nauczyciele ludzkości. Różnie nas nazywano, ale na tej witrynie będę posługiwać się nazwą Wniebowstąpiony Zastęp.

Rolą Wniebowstąpionego Zastępu jest podniesienie świadomości nie-wniebowstąpionych braci i sióstr, aż osiągną wyższy poziom świadomości, który nazwę świadomością Chrystusową. Ponadto naszym celem jest zakotwiczenie tej świadomości we wszechświecie materialnym, i przez to podniesienie wibracji królestwa materialnego, aż zostanie ono przeduchowione.

W minionych wiekach różni członkowie Wniebowstąpionego Zastępu zainspirowali wielką liczbę nauk duchowych. Przekazaliśmy te nauki różnymi sposobami, ale w znacznej większości przypadków poprzez świadomość konkretnej osoby, która tak potrafiła podnieść swą świadomość, by się z nami skontaktować.

Kiedy przesyłamy duchową naukę przez świadomość jakiejś osoby, to jest rzeczą nieuniknioną, że świadomość tej osoby wpłynie na tę naukę. Może to spowodować, że duchowa nauka ledwie zostanie zindywidualizowana albo w jakimś stopniu zniekształcona.

Na twoje pytanie odpowiem w dwóch oddzielnych częściach. Część pierwsza: "Czy ja, Jezus, przekazałem nauki zawarte w Kursie Cudów?". Prawda jest taka, że kiedy wniebowstąpiona istota zbliża się do nie-wniebowstąpionej, to istota wniebowstąpiona musi pracować poprzez filtr świadomości tej osoby. Wielokrotnie się zdarzało, że ktoś nawiązywał kontakt z wniebowstąpioną istotą, nie wiedząc o tym lub nie wiedząc, kim jest ta wniebowstąpiona istota. Także zdarzało się, że ktoś nawiązywał kontakt z jakąś wniebowstąpioną istotą, ale rzutował na nią obraz innej wniebowstąpionej istoty.

Jest wiele dusz, które osiągnęły poziom wewnętrznego, duchowego mistrzostwa, pozwalający im w różnym stopniu służyć jako narzędzia, czyli posłańcy, Wniebowstąpionego Zastępu. Te dusze często rozwinęły bliski związek z konkretnym wniebowstąpionym mistrzem. Jednak kiedy dusza wciela się na Ziemi, zwykle zapomina o swym mistrzostwie i o kontakcie z Wniebowstąpionym Zastępem. Na przykład, jeśli dusza rozwija się w kulturze chrześcijańskiej, jest możliwe, że będzie rzutować obraz Jezusa na każdą wniebowstąpiona istotę, z którą wejdzie w kontakt.

W przypadku Kursu Cudów, Helen wzrastała w kulturze chrześcijańskiej. Choć nie uważała się za szczerze wierzącą, to była pod wpływem tej kultury. Dlatego Kurs zawiera terminologię i koncepcje chrześcijańskie. To były koncepcje, które znała i dlatego posłużyła się nimi w Kursie. Inna sprawa, że Kurs był skierowany do ludzi takich jak ona, ludzi, którzy wychowali się w kulturze chrześcijańskiej, ale z powodu szturmu współczesnego społeczeństwa, szczególnie nauki, nie wytrwali w wierze.

Więc kiedy dusza Helen uświadomiła sobie, że wniebowstąpiona istota chce przekazać przez nią nauki, jej świadomy umysł rzucił obraz Jezusa na tę wniebowstąpioną istotę. Tak naprawdę ja nie byłem głównym źródłem Kursu Cudów. Odegrałem w nim małą rolę, natomiast głównym źródłem tych nauk były dwie inne wniebowstąpione istoty, które od wielu wcieleń ściśle pracowały z duszą Helen.

W tym szczególnym przypadku świadomy umysł Helen zrzutował obraz Jezusa na kontakt i święcie wierzył, że te nauki pochodzą wyłącznie ode mnie. Choć nie chcieliśmy jej oszukiwać, to bez naruszenia Prawa Wolnej Woli nie mogliśmy zmienić tego jej wrażenia. Dlatego pozwoliliśmy jej zachować tę wiarę. Z perspektywy czasu nie miało to ujemnego wpływu na cel Kursu.

Teraz druga część twego pytania. Czy ja, albo raczej my, "podyktowaliśmy" Kurs. Odpowiedź zależy od tego, jak zdefiniujesz słowo "podyktować". Jak wyjaśniłem w innym miejscu, my, Wniebowstąpiony Zastęp, maksymalnie szanujemy wolną wolę ludzi i dlatego nie przejmujemy kontroli nad czyimś umysłem. Zauważcie, że kiedy Helen otrzymywała Kurs, nie była w transie ani nie stosowała pisma automatycznego.

Dlatego słowa Kursu nie są bezpośrednimi słowami wniebowstąpionej istoty, jakby ta istota wypowiadała się tutaj, w królestwie duchowym (właściwie my nie mówimy słowami, ale myślami). Słowa pojawiły się poprzez proces, dzięki któremu istota wniebowstąpiona rzutuje koncepcje i obrazy na umysł odbiorcy. Ale zanim te koncepcje i obrazy będą mogły zostać wypowiedziane, muszą przejść przez wyższy umysł (Chrystusowe ja) tej osoby i warstwy umysłu podświadomego. W trakcie tego procesu poglądy, wiedza i zasób słów osoby wpłyną na przekazywane koncepcje. Można powiedzieć, że Chrystusowe ja osoby zindywidualizuje koncepcje, a umysł podświadomy może do pewnego stopnia je zniekształcić.

Kurs nie powstał na tej zasadzie, że Helen przez telefon rozmawiała z królestwem duchowym, bezpośrednio słysząc słowa wypowiadane przez wniebowstąpioną istotę, i dosłownie je zapisywała. Słowa zostały przefiltrowane przez świadomość posłanniczki i dlatego wpływ na nie miał jej umysł.

Nie sądźcie, proszę, że Kurs nie stanowi poprawnej nauki duchowej. Jest ona poprawna, ale jak wyjaśniłem wcześniej, wpłynęła na nią świadomość posłanniczki. W tym szczególnym przypadku Helen nie w pełni zrozumiała i zaakceptowała ten proces, co spowodowała pewne ograniczenia przy przekazywaniu materiału.

Innym ograniczeniem treści było to, że Helen, w znacznym stopniu z powodu swego naukowego wychowania, nie wierzyła w istnienie niższych lub ciemnych sił. Jak wyjaśniłem w swojej nauce na temat channelingu, takie siły naprawdę istnieją i próbują przeszkadzać w każdej próbie przekazania prawdziwych nauk duchowych. Jeśli ktoś służy jako posłaniec, a nie zdaje sobie sprawy z istnienia takich sił, to nie wie, jak się przed nimi chronić. Dlatego istnieje ryzyko, że te siły mogą wpłynąć na cały proces i wstawić kilka koncepcji, które są niepoprawne lub niekompletne. Skutkiem tego w Kursie są pewne koncepcje, które nie są poprawne i które nie pochodzą od Wniebowstąpionego Zastępu.

To nie znaczy, że cały Kurs jest niepoprawny. To tylko znaczy, jak stwierdziłem to w swych poprzednich komentarzach, że uczniowie Kursu muszą posługiwać się swoim wewnętrznym rozróżnianiem, i że byłoby dobrze oprócz Kursu studiować także inne nauki duchowe. Ale to i tak dotyczy każdej duchowej nauki.

Jeśli zachowasz takie nastawienie, że jesteś poszukiwaczem prawdy, a nie zwolennikiem doktryny, to nie przekształcisz Kursu w doktrynę i dlatego nie zaczniesz wierzyć, że Kurs jest nieomylny.

Pozwólcie, że jasno stwierdzę, że żaden posłannik nie jest całkowicie poprawny. Przekazanie wiedzy duchowej przez umysł nie-wniebowstąpionej istoty to złożony proces. I tak jak w przypadku transmisji radiowej występują szumy i zakłócenia. Jak silne one są, zależy od poziomu świadomości osiągniętego przez posłannika i od ochrony przez niego zainwokowanej.

By to zilustrować, pozwólcie, że opiszę, jak pojawiają się nauki na tej witrynie.

Dusza Kima jest ściśle związana z moją duszą. Dlatego od początku miał on tę przewagę, że znał moją wibrację, a więc mógł się do niej dostroić i wykryć wszystkie zakłócające wibracje, które nie pochodziły ode mnie.

Od wielu wcieleń był szkolony, ale w tym wcieleniu przez ponad 25 lat świadomie kroczył ścieżką duchową. Przez większą część tego okresu doskonale zdawał sobie sprawę z istnienia niższych sił i konieczności inwokowania duchowej ochrony. Pilnie inwokował tę ochronę codziennie przez wiele lat.

Wiele lat także spędził na studiowaniu nauk, które my, z Wniebowstąpionego Zastępu, przekazaliśmy przez inne organizacje w tym wieku. To pozwoliło mu posmakować naszych wibracji i nauk, które pragniemy przynieść w tej epoce. Także zwiększyło zasób jego słów i koncepcji.

Najważniejsze zaś, że z całym sercem oddał się procesowi służenia jako mój posłaniec. Ma głęboką wiarę, a raczej powinienem powiedzieć: bezpośrednią wiedzę o istnieniu Boga, królestwa duchowego i wniebowstąpionych istot. Skutkiem tego nic w jego podświadomym umyśle nie wątpi w ten proces, ani się przeciw niemu nie buntuje.

Przez wiele lat aktywnie pracował nad uzdrowieniem własnej psychologii oraz wszelkich ran i zahamowań, które mogłyby mu przeszkadzać w jego służbie. Zechciał spojrzeć na wszystko, co jest ukryte w umyśle podświadomym i pilnie pracować nad oczyszczeniem tego. Dlatego uzyskał pewien stopień pojednania i czystości, co pozwala mu służyć jako mój posłaniec z niewielkimi zakłóceniami ze strony jego umysłu.

Nie mówię tego, by go wywyższyć ponad innych posłańców, którymi się posługiwaliśmy. Po prostu chcę zilustrować to, co pozwala komuś służyć jako czysty posłaniec i dlatego przynosić poprawne nauki.


Copyright © 2003 by Kim Michaels