![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
Pytanie: Jaki był cel albo intencja Boga, kiedy pozwolił Jezusowi przejść przez ukrzyżowanie? |
|
Odpowiedź Jezusa: Moja misja na Ziemi, włącznie z moim ukrzyżowaniem, miała wiele celów, z których niektóre nigdy nie zostały publicznie ujawnione. Pełne zbadanie tego tematu wymagałoby przekazania całej książki, co być może zrobię w przyszłości. Jednak pozwól mi wymienić dwa główne cele stojące za ukrzyżowaniem. Jednym było zademonstrowanie ścieżki duchowej, która prowadzi do wyższego stanu świadomości. To jest ścieżka, którą każdy człowiek może podążać i którą każda dusza musi iść, by zostać zbawioną i wejść do królestwa Nieba, czyli stanu świadomości, mianowicie świadomości Chrystusowej. Sytuacja prowadząca do mojego ukrzyżowania, jak jest to odzwierciedlone w 14 stacjach drogi krzyżowej i wydarzeniach je poprzedzających, ilustruje pewne inicjacje, które dusza przechodzi na ścieżce duchowej. To nie znaczy, że każdą duszę muszą spotkać dokładnie te same okoliczności zewnętrzne, które ja napotkałem. Oczywiście, nie każda dusza musi być fizycznie ukrzyżowana, by osiągnąć świadomość Chrystusową. Jednak każda dusza przejdzie podobny proces. Na przykład, jak zaczniesz osiągać wyższy stan świadomości, prawdopodobnie spotkasz się z różnego rodzaju prześladowaniem ze strony świata. W dzisiejszym świecie większość ludzi zapomniała o swoim duchowym pochodzeniu. Jedną z najbardziej zadziwiających rzeczy u istot ludzkich jest ich zdolność do przystosowywania się, ich zdolność do stawania się wygodnymi nawet w najokropniejszych sytuacjach. To sprawia, że ludzie stają się przywiązani do status quo. Kiedy przyjrzysz się cierpieniu i nędzy spotykanej na planecie Ziemia, to kompletnie zadziwia mnie to, że którakolwiek z ludzkich istot potrafi czuć komfort w obecnych warunkach panujących na tej planecie. Jednak tak wielu ludzi wprowadziło się w stan świadomości, w którym tak naprawdę nie są chętni do uczynienia tego, czego potrzeba do spowodowania zmiany. Szczególnie nie są skłonni do zmiany siebie, swoich przekonań i podejścia do życia, by coś zmienić na planecie. Ponieważ większość ludzi zstąpiła w stan świadomości, w którym czuje wygodę w niekomfortowych okolicznościach, zaakceptowała pewne subtelne kłamstwa. Te przekonania sprawiają, że ludzie czują, iż niektórych rzeczy na Ziemi po prostu nie da się zmienić. Większość ludzi czuje, że po prostu niemożliwe jest, by ludzka istota wzniosła się ponad stan świadomości, w którym jest jej wygodnie. Więc kiedy jedna osoba wznosi się do wyższego stanu świadomości i zaczyna wyrażać swe indywidualne Chrystusostwo, będzie to wywoływało u ludzi uczucie dyskomfortu. Człowiek Chrystusowy jest zagrożeniem dla wygody ludzi, którzy wypierają się swego własnego potencjału duchowego. Niektórzy z nich będą chcieli uciszyć głos, który nawołuje ich, by poszli wyżej. Dzisiaj jest mało prawdopodobne, byś za przejawienie swego Chrystusostwa został przybity do drewnianego krzyża. Jednakże możesz zostać ukrzyżowany przez swoje otoczenie albo nawet przez mass media. To przydarzyło się wielu ludziom, którzy zajęli pozycję sprzeciwiającą się status quo. Tylko spójrz, jak często tacy ludzie są dosłownie krzyżowani przez media, przez tych na pozycjach władzy, którzy nie chcą stracić swoich przywilejów albo przez ludzi, którzy nie chcą wyjść ze swojej wygodnej strefy. W skrócie, ważną częścią ukrzyżowania było zademonstrowanie ścieżki i danie duszom okazji, poprzez mój przykład, do wybrania między pójściem wyżej albo pozostaniem tam, gdzie czują wygodę. Drugi bardzo ważny aspekt ukrzyżowania jest ujęty w moim oświadczeniu: "Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd". Jak wyjaśniłem w innym miejscu, czas duszy na zdecydowanie, czy chce powrócić do Boga, nie jest nieograniczony. Przychodzi moment, kiedy dusza musi wybrać, czy chce służyć Bogu, czy nadal służyć niższym siłom, które buntują się przeciw Bożemu prawu. Kiedy krytyczna masa ludzkich istot zstąpiła w niższy stan świadomości, możliwe stało się wcielanie się na tej planecie pewnych dusz, które pierwotnie nie miały się tu wcielić. Te dusze dawno temu zbuntowały się przeciw Bożemu prawu, a kiedy Ziemia była jeszcze czysta, takie dusze nie miały pozwolenia na wcielenie się na niej. Jednak kiedy świadomość ludzi się obniżyła, tym duszom została dana sposobność do wcielenia się tutaj. Niektóre z nich mądrze wykorzystały tę sposobność i wróciły do światła. Inne stały się nawet bardziej zbuntowane i usiłowały kontrolować resztę populacji. Ich celem jest sprawić, by wydawało się, że Ziemia jest planetą odseparowaną od Boga. Takie zbuntowane dusze tak naprawdę stworzyły albo spowodowały u innych dusz wytworzenie większości okrucieństw, które zaszły w historii. Na samym początku, kiedy takiej zbuntowanej duszy pozwalano przyjść na Ziemię, otrzymywała pewien wycinek czasu. Jednak jeśli taka dusza popełnia pewne okrucieństwa, okres ten może zostać skrócony. Innymi słowy, dusza przez swoje własne uczynki sama się osądzi i zostanie przeniesiona na inny poziom Bożej twórczości. Jednym z czynów, które mogą osądzić zbuntowaną duszę, jest to, że zabije albo w inny sposób naruszy niewinne dusze. Innym okrucieństwem jest zabić albo naruszyć duszę, która osiągnęła pełne Chrystusostwo albo wysoki jego poziom. Kiedy przyszedłem na Ziemię, przyszedłem częściowo po to, by działać jako narzędzie do osądzenia pewnych zbuntowanych dusz. Przez ich interakcję ze mną dana im była sposobność wybierania między nawróceniem się i służeniem Chrystusowi a zbuntowaniem się przeciw Chrystusowi, a przez to utraceniem sposobności pozostania na Ziemi. Niektóre dusze rzeczywiście nawróciły się i przyznały się do Chrystusa. Inne odmówiły uczynienia tego i usiłowały mnie zabić, ponieważ wierzyły, że przez zabicie mego fizycznego ciała unikną sądu. Słabo rozumiały, że akt zabicia wcielonego Chrystusa ten sąd wywołał. Choć te dusze dożyły reszty swych dni w tamtym fizycznym życiu, to zostały zabrane z tej Ziemi. To nie znaczy, że 2 000 lat temu zostały zabrane z Ziemi wszystkie zbuntowane dusze. Wciąż jest tu wiele takich dusz, a kiedy większa liczba ludzkich istot zacznie ucieleśniać świadomość Chrystusową, te pozostające zbuntowane dusze zostaną osądzone. Zamiast jednej osoby ten sąd wyda wiele istot Chrystusowych. Dlatego dużo trudniej będzie zbuntowanym duszom zabić albo uciszyć ludzi Chrystusowych. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu ludzi jest to trudny temat. Jeśli idea sądu jest dla ciebie nowa, proszę, nie reaguj przesadnie. Daj sobie czas na przemyślenie tych idei. Użyj metody wewnętrznego zharmonizowania się, a jeśli spróbujesz z otwartym umysłem i sercem, dojdziesz stopniowo do lepszego zrozumienia tych idei. Na koniec pozwól mi powiedzieć, że Bóg tak naprawdę nie pozwolił mi być ukrzyżowanym w tym sensie, że tego chciał. Jak staram się wyjaśnić na łamach tej witryny, ostatecznym prawem wszechświata materialnego jest Prawo Wolnej Woli. Bóg dał ludziom wolną wolę, a robiąc to, zrezygnował ze zdolności do dokładnego przewidywania, jak ludzkie istoty będą reagować. Dlatego też ani Bóg, ani żaden członek Wniebowstąpionego Zastępu nie mógł przewidzieć dokładnie, jaki obrót przybierze moje wcielenie jako Jezusa. Oczywiście, można było poczynić pewne przewidywania, opierając się na przeszłych zachowaniach istot ludzkich. Wiadomo było, że ludzie nie lubią, kiedy narusza się ich wygodę. Wiadomo było, że niektóre dusze nie były chętne do nawrócenia i spotkania światła. Dlatego było prawdopodobne, że będą usiłowali uciszyć żywego Chrystusa. Jednak niemożliwe było przewidzenie, jaki dokładnie obrót przyjmą wydarzenia. Któż mógł przewidzieć, że tłum zamiast mnie wybierze Barabasza? Któż mógł przewidzieć dokładnie, jak Poncjusz Piłat użyje swój władzy? Któż mógł przewidzieć dokładnie, jak kapłani świątyni zareagują na tę sytuację? Dlatego też któż mógł przewidzieć dokładnie, jak zachowają się moi uczniowie. Jeśli niektórzy spośród nich wznieśliby się do pełnego poziomu swej Chrystusowości, sprawy mogłyby przybrać zupełnie inny kierunek. Oczywiście, ja na różne sposoby mógłbym zmienić sytuację. Chcę przez to powiedzieć, że choć Bóg pozwolił mi inkarnować się na tej planecie, znając bardzo dobrze ludzkie skłonności, to punkt widzenia tradycyjnego chrześcijaństwa nie jest całkiem poprawny. Ponieważ Bóg stworzył Prawo Wolnej Woli, to tak naprawdę nie mógł On powstrzymać ludzi przed ukrzyżowaniem mnie bez naruszenia czy zawieszenia tego prawa. Więc Bóg nie mógł tak łatwo powstrzymać ukrzyżowania, od kiedy rozpocząłem swą misję. Dlatego Bóg nie stał biernie z boku, pozwalając ludziom mnie krzyżować. Bóg nie chciał, bym został ukrzyżowany. Bóg wolał zobaczyć moją misję realizującą się w inny sposób, a lud Izraela akceptujący mnie w roli ich duchowego króla, a nie króla ziemskiego. Dlatego Bóg nie pozwolił na to, bym został ukrzyżowany. Bóg pozwolił, by jego Prawo Wolnej Woli działało, i dlatego pozwolił, by ludzie sami dokonali wyboru.
powrót do sekcji Copyright © 2003 by Kim Michaels |