Dlaczego tak wielu chrześcijan nie chce uznać, że Jezus może dziś przemawiać do ludzi?

Kim: Jezusie, regularnie dostaję gniewne maile od chrześcijan, którzy oskarżają mnie o bluźnierstwo podawania się za ciebie lub którzy z innych powodów nie chcą szczerze zastanowić się nad faktem, że mógłbyś przemawiać do nas dzisiaj -- poprzez tę witrynę lub w inny sposób. Wydaje się, że oni nie chcą pomyśleć, iż dziś mógłbyś mieć do powiedzenia coś, czego nie ma w Biblii.

Dlaczego tak jest? Przecież można by pomyśleć, że wszyscy, którzy nazywają się chrześcijanami, powinni być otwarci na twoje słowa?


Jezus: Jest tylko jeden powód. Ci ludzie przyjęli ludzki obraz Chrystusa i nie chcą porównać go z realnością, którą JAM JEST.


Kim: To wszystko, co masz na ten temat do powiedzenia?


Jezus: Jak wyjaśniam w tekście Przestańcie odrzucać mój dar, 2 000 lat temu przekazałem ludziom dar:

Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze -- Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie (J 14: 16-17).

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (J 14: 25-26).

Ten dar ma pomóc ludziom poznać mnie -- Żywego Chrystusa -- w ich sercach, by nie musieli przechodzić przez kościół lub doktrynę poza sobą.

Jednak poznawszy Żywego Chrystusa we własnym sercu, niepodobna ignorować belkę we własnym oku, więc znanie mnie oznacza, że musicie się zmienić.

Ci, którzy nie chcą się zmienić, muszą uczepić się ludzkiego obrazu, że ja jestem odległą istotą, siedzącą w niebie i nigdy nie zwracającą się bezpośrednio do ludzi.

Kiedy ludzie widzą dystans między sobą a mną, to w tę przestrzeń mogą wstawić ludzki obraz. A to pozwala im wytworzyć obraz, że są dobrymi chrześcijanami i mogą zostać zbawieni bez usuwania belki -- ego -- ze swojego oka. Dlatego mówiłem o przestronnej drodze, która prowadzi do zguby.

Mógłbym na ten temat wygłosić długi dyskurs -- jak już to zrobiłem w kilku miejscach na tej witrynie -- ale równanie jest proste:

  • Dla tych, którzy chcą się zmienić, to, co powiedziałem, będzie wystarczające, by zapoczątkować reakcję łańcuchową, która wyzwoli ich do poznania mnie w swoim sercu.
  • Na tych, którzy NIE chcą się zmienić, żadna ilość słów nie zrobi wrażenia. A nawet im więcej powiem, tym bardziej będą musieli przeciwko temu występować.

Jak rzekłem: "Kto ma uszy, niechaj lepiej słucha!".

Copyright © 2007 by Kim Michaels