Żywy Chrystus jest ZAWSZE czymś więcej, niż myślisz
Posłanie Jezusa przekazane 23 października 2005 r. podczas jesiennej konferencji Shangra-la, która odbyła się w Emigrant, w Montanie.
Przyszedłem, by wszyscy mogli mieć życie, i to przejawione w większej obfitości. Zaprawdę jestem rzeczywistym Jezusem, lecz nie przychodzę dzisiaj do was jako Jezus, którego wielu ludzi poznało poprzez chrześcijańskie kościoły, nawet nie jako Jezus, którego wielu z was poznało poprzez wcześniejsze dyspensy Wielkiego Białego Braterstwa.
Przychodzę do was jako Żywy Chrystus i akcent pada na słowo "żywy", ponieważ prawdziwie pragnę przekazać wam płomień Żywego Chrystusa, który nigdy nie stoi w miejscu. A tak wielu chrześcijan na świecie zbudowało mój bałwochwalczy wizerunek. I gdybym powiedział im, że Żywy Chrystus nigdy nie stoi w miejscu, natychmiast by odpowiedzieli: "Ale co z oświadczeniem w Biblii: Jezus Chrystus, wczoraj i dziś, ten sam także na wieki?" (Heb 13: 8).
Więc, moje umiłowane serca, to nie Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki, lecz uniwersalna świadomość Chrystusowa. A uniwersalna świadomość Chrystusowa jest ta sama tylko w jeden sposób – ponieważ zawsze i na zawsze jest jednym z Bogiem. A ponieważ Bóg jest Żywym Bogiem, to Bóg stale przekracza siebie. Wasz Stwórca ciągle przekracza siebie samego i stąd Chrystusowa świadomość jest taka sama wczoraj, dziś i na wieki, ponieważ zawsze jest jednym z Bogiem. Lecz przez
to że Bóg ciągle staje się czymś więcej, to świadomość Chrystusowa zawsze staje się czymś więcej – i tak samo jest z Jezusem Chrystusem.
Rzeka ciągle płynie
Zatem jestem tutaj, abyście wiedzieli, że rzeczywiście jestem dzisiaj kimś więcej, niż byłem wczoraj czy parę lat temu, kiedy ostatnio słyszeliście mnie mówiącego przez innego posłańca – który naprawdę był prawdziwym posłańcem Wielkiego Białego Braterstwa. A jak wszyscy prawdziwi posłańcy wiedzą, żaden posłaniec nie może zamknąć wniebowstąpionych mistrzów w pudełku, ponieważ my jesteśmy poza jakimkolwiek posłańcem, jakąkolwiek organizacją, jakimkolwiek przesłaniem, jakąkolwiek nauką. Jesteśmy
w nurcie Rzeki Życia, i jesteśmy tu, aby dać wam jej przebłysk za pomocą zewnętrznej nauki. I ostatnią rzeczą, jakiej pragniemy, jest to, byście obrócili tę zewnętrzną naukę w małe pudełko, które powstrzyma was od płynięcia z Rzeką Życia.
Proszę was, byście wyobrazili sobie, że schodzicie ze mną te kilkaset metrów do rzeki Yellowstone*. Stanęliśmy na brzegu Rzeki Życia i teraz widzimy oraz doświadczamy, jak Rzeka Życia przez nas przepływa. Zdajemy sobie sprawę, że jeśli spojrzymy na konkretny punkt w tej rzece, to patrzymy na konkretną cząsteczkę wody. Lecz ta cząsteczka się porusza. Kiedy następnym razem zejdziemy do rzeki i spojrzymy dokładnie w ten sam punkt, będzie tam inna cząsteczka wody.
I pomimo że dla umysłu zewnętrznego mogą wyglądać tak samo, to mogę powiedzieć wam, że nawet cząsteczki wody mają pewną indywidualność – jak wiecie, nie ma dwóch takich samych płatków śniegu. Czy nie powinno być oczywistym, że jeśli Bóg może stworzyć miliardy płatków śniegów i żaden z nich się nie powtórzy, to z pewnością może On stworzyć miliardy współtwórców, z których każdy ma unikalną indywidualność.
Moje ukochane serca, wyobraźcie sobie, że wracamy teraz na autostrady życia i spotykamy osobę, która jest cała podekscytowana, ponieważ myśli, że odkryła, czym jest rzeka. Trzyma zdjęcie rzeki i mówi: "Spójrzcie, to jest Rzeka Życia!". Moi miłowani, ta fotografia wiernie obrazuje wszystkie szczególy z wyjątkiem jednego – nie porusza się!
I nawet jeśli pokazuje dokładny wizerunek rzeki, nie przekazuje ona faktu, że rzeka ciągle się porusza. Dlatego człowiek, który myśli, że ta fotografia jest Rzeką Życia, nie rozumie najważniejszego aspektu Rzeki Życia, a mianowicie jej nieustannego ruchu.
I dokładnie tak samo jest z każdą nauką przekazywaną w ciągu wieków przez Wniebowstąpiony Zastęp. Kiedy wyrazimy naukę w słowach, które mogą być zapisanie lub wydrukowane, te słowa stają się statyczne. To nie znaczy, że są nieprawdziwe, tak jak fotografia oddaje wiarygodny obraz rzeki, lecz są one tylko migawką.
A dlaczego dajemy wam te nauki? Dajemy je, aby pokazać wam, że poza zewnętrznymi naukami, które mogą być ubrane w słowa, jest również nieustanność Rzeki Życia, która jest Żywą Prawdą Boga.
Przekroczcie zewnętrzne nauki
Moi umiłowani, w pewien sposób dziwię się, że muszę stać tu i przekazywać to posłanie zbiorowej świadomości, która wisi jak ciemna chmura nad miejscem, które powinno być najjaśniejszym na Ziemi – ponieważ tak naprawdę swego czasu zostały wam podarowane najwyższe nauki, które można było przekazać w okresie, gdy były przekazywane. Jednak, jak wyjaśnili El Morya i Saint
Germain, zbyt wielu tych, którzy je otrzymali, nie przyswoiło ich i nie stało się nimi, a co za tym idzie,
nie popłynęło z Rzeką Życia ukrytą za nauką.
A zatem muszę powiedzieć wam prawdę, że całkiem możliwe jest studiowanie nauki przekazanej przez wniebowstąpionych mistrzów i rozumienie jej doskonale na intelektualnym poziomie, i niesięganie poza zewnętrzne nauki do Rzeki Życia. Tak więc kiedy spojrzycie na osobę, która ma dobre zewnętrzne zrozumienie nauk, to możecie rozłożyć to zrozumienie na indywidualne szczegóły i każdy z tych pojedynczych szczegółów może być całkowicie poprawny i całkowicie prawdziwy, tak jak każdy
punkt fotografii jest wiernym opisem rzeczywistości, której zrobiono zdjęcie. Jednak nawet jeśli każdy szczegół jest wierny i prawdziwy, to jeśli spojrzeć z szerszej perspektywy, zrozumienie przez tę osobę nauk wniebowstąpionych mistrzów nie wykracza ponad zewnętrzną naukę, z której ta osoba zbudowała swój mentalny obraz.
Strach przed fałszywą hierarchią przyciąga fałszywą hierarchię
I tak, moi umiłowani, muszę powiedzieć wam o bardzo poważnej prawdzie, którą wielu ludzi niechętnie przyjmie. Jest wielu ludzi, którzy przyjęli zewnętrzną naukę, czy to przekazaną przez tę czy tamtą organizację i zaakceptowali ją jako prawdziwą i właściwą. Jednak tak bardzo ją zaakceptowali, że uznali, iż musi być ona absolutną i nieomylną prawdą, która nigdy nie może zostać poszerzona.
Tak wielu z tych ludzi myśli ze strachem, że jeśli spojrzą na cokolwiek spoza nauk, które zaakceptowali, to pójdą do piekła albo zostaną uwięzieni przez oszustów fałszywej hierarchii podających się za wniebowstąpionych mistrzów. I dlatego odmawiają słuchania mojego Żywego Słowa, jakie przekazuję dzisiaj – bo boją się, że te słowa pochodzą od oszustów fałszywej hierarchii.
Jednak, moi umiłowani, wiara w to, że zewnętrzna nauka może ochronić was przed siłami antychrysta, jest iluzją. Jest czas, kiedy uczeń jest nowy na ścieżce i dlatego też nie ma solidnej podstawy. Taki uczeń może łatwo zostać zdezorientowany lub przygnieciony wieloma fałszywymi naukami – ale także różne prawdziwe nauki mogą go zdezorientować. Dlatego nowy uczeń słusznie skupia całą swą uwagę na jednej słusznej nauce i robi to przez pewien czas.
Lecz przychodzi taka chwila, kiedy musicie wznieść się i ruszyć wewnętrzną ścieżką, która zaprowadzi was poza zewnętrzną naukę, tak by zewnętrzna nauka nie stała się rodzajem kuli u nogi, która uniemożliwi wam poruszanie się jako Bosko wolne istoty, którymi jesteście. I jeśli nie zrobicie tego kroku, wtedy zewnętrzna nauka nie będzie mogła was już dłużej chronić przed fałszywą hierarchią – a oto dlaczego.
Zasadniczym aspektem ścieżki duchowej jest to, że jesteście uwięzieni w świadomości dualizmu. Wasz umysł jest uwięziony w mentalnym pudełku składającym się z wielu indywidualnych przekonań. Niektóre mogą być prawdziwe, niektóre częściowo prawdziwe, zabarwione świadomością dualizmu, a jeszcze inne mogą w całości wypływać ze świadomości dualizmu. Jednak ogólnie obraz, jaki macie, jest albo nieco dualistyczny albo przynajmniej jest nieruchomym obrazem Bożej prawdy. A jakikolwiek nieruchomy
obraz staje się idolem, ponieważ się nie zmienia. I tak długo, jak uparcie trwacie przy tym bałwanie, wasz umysł jest uwięziony w świadomości dualizmu.
Moje ukochane serca, wniebowstąpieni mistrzowie są ponad poziomem dualizmu. Nie zstępujemy w dualizm. Nie komunikujemy się z ludźmi na poziomie dualizmu. Posługujemy się tymi, którzy mogli wznieść swą świadomość ponad dualizm, aby dostarczyć przesłanie, które ma pokazać wam, że istnieje coś poza dualizmem.
Lecz kiedy nauka jest w fizycznej formie, staje się statyczna. I jeśli uczepicie się jej, to, jak wyjaśniłem, obrócicie ją w dualistyczną naukę. A to oznacza, że tracicie bezpośrednią nić kontaktu z wniebowstąpionymi mistrzami. To, co teraz się dzieje, to to, że stajecie się podatni na oszustów fałszywej hierarchii, którzy udają wniebowstąpionych mistrzów – lecz ciągle są w królestwie dualizmu.
I faktem jest, że wasz umysł użył prawdziwej nauki do zbudowania czy wzmocnienia dualistycznego obrazu, i właśnie to wypaczenie prawdziwej nauki, ten akt obrócenia prawdziwej nauki w bałwochwalczy obraz, czyni was podatnymi na fałszywą hierarchię. Dlatego też muszę powiedzieć wam, że ci, którzy są członkami jakichkolwiek organizacji, które kiedykolwiek sponsorowaliśmy – czy to religii chrześcijańskiej, religii buddyjskiej, islamu, taoizmu, czy jakiejś nauki New Age – ci, którzy
są sztywnymi członkami, którzy przywiązują się do specyficznego mentalnego obrazu ścieżki, oni wszyscy są otwarci na fałszywą hierarchę i ich własne ego, które szepce im do ucha: „Nie musisz się zmieniać. Nie musisz patrzeć na belkę we własnym oku, ponieważ wykonałeś te wszystkie zewnętrzne czynności, masz tę wspaniałą zewnętrzną naukę, która jest najwyższą nauką na planecie". Tak wierzą wszyscy – że ich nauka jest najwyższą nauką na planecie.
Przetestujemy waszą dumę
To powinno wam pokazać, iż sama koncepcja, że dana nauka jest najwyższą nauką na planecie, to oświadczenie zostało uczynione właśnie po to, by sprawdzić waszą dumę. Czy uwierzycie w to i zbudujecie wizerunek siebie mówiący, że przez to, iż macie najwyższą naukę na planecie, to jesteście lepsi niż wszyscy inni ludzie, którzy też wierzą, że mają najwyższą naukę na planecie? Czy też przekroczycie ten stan świadomości i powiecie: „Ale ja nie chcę najwyższej nauki na planecie. Ja chcę czegoś więcej.
Chcę najwyższej nauki w Niebie. I dlatego muszę wznieść mą świadomość ponad świadomość dualizmu, bym mógł pojąć Żywą Prawdę, która nie może być ujęta w słowa".
To jest test. Musicie dojrzeć i zrozumieć, że wszystko, co kiedykolwiek zostało powiedziane przez Wniebowstąpiony Zastęp, zawiera test. Test przychodzi na wielu poziomach, zależnie od waszego indywidualnego stanu świadomości. A test jest zawsze taki. Kiedy słyszycie prawdziwą naukę, to rozumiecie ją na poziomie świadomości, na którym jesteście w tej chwili. A test polega na tym: czy użyjecie nauki, by wzmocnić mentalny obraz, który macie w tym momencie, czy też użyjecie nauki, aby pomnożyć swe
talenty
i pójść wyżej, aby poszerzyć swój umysł i zaakceptować wyższe zrozumienie?
Moi umiłowani, to jest prawdziwy sposób korzystania z nauk wniebowstąpionych mistrzów – pomnażać swe talenty, posłużyć się nauką, by poszerzyć własną świadomość. Lecz jeśli jesteście jak niewierny sługa, który zakopał swe talenty w ziemi, to zgadnijcie, co będzie. My, wniebowstąpieni mistrzowie, musimy szanować waszą wolną wolę, więc musimy się wycofać. Lecz nie możemy wycofać zewnętrznej nauki, która już została skierowana w fizyczną oktawę. Tak więc siedzicie sobie wygodnie –
patrzycie na zewnętrzną naukę – i nie zauważacie, że nie ma już z wami Obecności wniebowstąpionych mistrzów.
W ten sposób natomiast stajecie się podatni na mistrzów, tak zwanych mistrzów, dualizmu mówiących do was w waszych własnych sercach. Muszę powiedzieć wam, że jest pokaźna liczba ludzi, którzy wierzą, że są w wewnętrznej łączności z wniebowstąpionymi mistrzami, jednak rozmawiają z mistrzami, którzy są na poziomie dualizmu. A powód tego jest taki, że ci ludzie nie doszli do punktu całkowitego i bezwarunkowego oddania, które jest jedynym wymogiem – absolutnym
wymogiem, który zawsze musi obowiązywać – aby mieć prawdziwe, trwałe połączenie z Wniebowstąpionym Zastępem.
Nieustanne oddawanie jest absolutnym wymogiem
Jeśli chcecie być w komunii z Wniebowstąpionym Zastępem, to musicie być w stanie ciągłego oddawania. Tylko poprzez chętne i nieustanne oddawanie swoich mentalnych wyobrażeń dotyczących Boga, Ścieżki, samych siebie i wniebowstąpionych mistrzów możecie nadążyć za nami, gdy rozwijamy się i wzrastamy. Tylko w stanie nieustannego oddawania możecie być w Rzece Życia, która nigdy nie stoi nieruchomo – i w ten sposób nigdy nie jest przywiązana do konkretnego poczucia tożsamości, tak jak
zostało to pięknie opisane w ostatnim różańcu [Różańcu Bezwarunkowej Miłości], który dziś odmówiliście.
Moje umiłowane serca, muszę wam otwarcie powiedzieć, że na tej planecie progresywne objawienie nigdy się nie skończy – do czasu kiedy planeta zostanie podniesiona do poziomu królestwa Bożego, gdzie progresywne objawienie stanie się wewnętrznym objawieniem. A zatem my, Wniebowstąpiony Zastęp, nie przestaniemy pracować z ludźmi czy przemawiać przez ludzi, którzy są w stanie takiego nieustannego oddania.
To jest absolutne oświadczenie, które wygłaszam – nie tylko w stosunku do przeszłych organizacji, lecz także obecnych i przyszłych. Jestem zawsze z wami – której litery w "zawsze" nie rozumiecie? Uświadomcie sobie, że tylko ego nie może pojąć "zawsze", nie może pojąć nieustannego oddawania – ponieważ ono chce zatrzymać kosmiczny zegar tak, aby mogło być przy sterach. Jeśli padacie ofiarą potrzeby bezpieczeństwa swego ego, trzymając się kurczowo zewnętrznej nauki, to będziecie
kontrolowani
przez ego. A wasze ego będzie otwartymi drzwiami dla sił fałszywej hierarchii, tak jak wasze Chrystusowe ja jest otwartymi drzwiami dla Wniebowstąpionego Zastępu.
Żadna prawda nie jest nieomylna
Ja jestem Żywym Chrystusem. Zawsze staję się czymś więcej. Bo miłuję mego Boga i chcę doświadczyć wszystkiego, czym jest Bóg. A widzę, że Bóg ciągle staje się czymś więcej. A zatem, jeśli naprawdę miłuję Boga, jak mógłbym nie stawać się czymś więcej, aby nadążyć za samotranscendencją Boga i przez to doświadczyć wszystkiego, czym w danym momencie jest Bóg?
Przyszedłem, by dać ludziom życie, i to w większej obfitości. A cóż to naprawdę znaczy? To znaczy, że Żywy Chrystus ciągle próbuje was namówić, abyście zostawili wasze sieci powiązań z waszym aktualnym poczuciem tożsamości – z waszymi aktualnymi przekonaniami odnośnie do świata, Boga, ścieżki duchowej, wniebowstąpionych mistrzów – byście mogli zjednoczyć się z nami i dlatego płynąć z nami w tej poruszającej się Rzece Życia, która prawdziwie jest obfitym życiem.
A zatem muszę powiedzieć wam, że nigdy nie było celem przedstawicieli Żywego Chrystusa przekazanie jakiejkolwiek nauki zewnętrznej, która byłaby absolutnie prawdziwa, która byłaby nieomylna lub której nie można by poszerzyć lub zastąpić wyższą nauką. To nigdy – przenigdy – nie było naszą intencją.
I uważajcie na wasze analityczne umysły, które powiedzą: "Ale musi być jakaś absolutna i nieomylna prawda". Powiadam wam, rzeczywiście jest prawda, która jest absolutna i nieomylna, i jest to absolutna i samotranscendentna Żywa Prawda Boga. A ta prawda nigdy nie może być wyrażona w słowach lub w obrazach z tego świata form, ponieważ jest poza formą. Jest ona poza wszystkim, co zostało stworzone.
Tak więc musicie zrozumieć, że całkiem możliwe jest, aby dwie religie mogły zawierać przekonania, które wydają się wzajemnie przeciwne, jednak obydwie pochodzić od Wniebowstąpionego Zastępu. A dlaczego przekazujemy poglądy, które wydają się wzajemnie przeciwne? Cóż, robimy to dokładnie dlatego, że naszym celem dla każdej religii jest skierować ją do ludzi o specyficznym stanie świadomości i pomóc im wznieść się na wyższy poziom, pomóc im wyjść z tego stanu świadomości, by
stali się czymś więcej i przez to nawiązali kontakt z wiecznie płynącą Rzeką Życia.
Poznajcie prawdziwego Jezusa
Rozumiecie, o czym ja tutaj mówię? Jeśli pewna grupa ludzi wierzy w bardzo ograniczoną koncepcję życia, to nie możemy przekazać im możliwie najwyższej nauki, która w tym momencie mogłaby być przekazana. Musimy przekazać im naukę, która nie wykracza zbytnio ponad ich przekonania, tak by mogli ją przyjąć czy zaakceptować. A zatem wiele razy dajemy ludziom bardzo ograniczoną naukę, lecz ciągle powyżej tego, co mają teraz. Tak więc możecie powiedzieć – ludzkim umysłem – że jeśli Wniebowstąpiony
Zastęp przekazuje różnym grupom ludzi odmienne nauki, które wydają się przeciwstawne, to czasem Wniebowstąpiony Zastęp musi kłamać. Lecz widzicie, naszym celem nie jest przekazanie absolutnej, nieomylnej prawdy.
Kiedy Żywy Chrystus przychodzi do was, to przychodzi, by spotkać się z wami na poziomie świadomości, na którym jesteście. I dlatego musi otrząsnąć was z przywiązania do tego stanu świadomości. A w pewnych przypadkach może to uczynić tylko przez przekazanie wam oświadczenia, które dla waszego umysłu i ego będzie tak zdumiewające, że dosłownie zburzy waszą wygodę, która sprawia, że nie chcecie wzrastać przez zagłębianie się w siebie i sięganie po wyższe zrozumienie ze swojego wnętrzna. Po
prostu trzymacie się kurczowo tej zewnętrznej nauki, myśląc, że może ona dać wam wszystko, co potrzebujecie wiedzieć.
Więc, moi umiłowani, kiedy przekazujemy naukę, to dla waszej wolności. Co mamy zrobić z grupą uczniów, którzy używają zewnętrznej nauki do wtłoczenia siebie w mentalne pudełko, nawet bardziej ograniczone niż to, które mieli, zanim znaleźli tę naukę? Co mamy zrobić, aby nakłonić tych uczniów do pójścia dalej? Cóż, czasem musimy wcisnąć ich przyciski przez przekazanie im oświadczenia, które jest tak szokujące, że powiedzą: "O, wniebowstapieni mistrzowie nigdy
by tego nie powiedzieli. Jezus nigdy by tego nie powiedział".
Lecz widzicie, Jezus, który nigdy by "tego" nie powiedział, jest Jezusem, którego ograniczyliście do swego własnego wyobrażenia mentalnego na temat Jezusa. Dlatego też ten Jezus jest Jezusem fałszywej hierarchii, a nie Żywym Chrystusem. Albowiem Żywy Chrystus dosłownie powie wam to, co jest konieczne, by wyrzucić was z waszego obecnego pudełka mentalnego, i cofnie was do punktu, w którym zechcecie pomyśleć o życiu i sięgnąć po wewnętrzne odpowiedzi – sięgnąć po klucz poznania.
Nigdy nie przestawajcie pytać
Pytajcie, a odpowiedzą wam! Jak wiele razy widzieliśmy ludzi, którzy odnaleźli prawdziwą naukę duchową, a potem pomyśleli, że już nie potrzebują prosić o wskazówki od własnego Chrystusowego ja, bo teraz wszystko, co muszą robić, to czytać zewnętrzną naukę na intelektualnym poziomie.
Więc muszę powiedzieć wam, że są ludzie, którzy uważają się za uczniów wniebowstąpionych mistrzów dlatego, że należą do konkretnej organizacji, którą sponsorowaliśmy. Jednak ci uczniowie dosłownie powiedzieli, nie na świadomym poziomie, lecz podświadomym: "Umiłowane Chrystusowe ja, już cię nie potrzebuję. Mam zewnętrzną naukę. Umiłowany Jezusie, już cię nie potrzebuję. Będę po prostu studiował tylko Jezusa uchwyconego w migawce zewnętrznej nauki, ponieważ jest mi wygodnie z
takim
Jezusem".
Tak naprawdę mówią: "Jezu, nie przeszkadzaj mi. Jest mi wygodnie i chcę zostać tu, gdzie jest mi wygodnie". To jest zmorą religii na tej planecie – że dogadza ludziom, myśląc, że zostaną zbawieni, dlatego że są członkami tej religii. I to rzeczywiście dlatego Saint Germain zdecydował, że nadszedł czas, by wstrząsnąć tym stanem świadomości. I ja całkowicie się z nim zgadzam, bo ja też mam dosyć
tradycyjnego chrześcijaństwa
i jego sztywności, i dogmatyzmu.
Zechcijcie, bym wam poprzeszkadzał
Zaprawdę, ci, którzy nie chcą, bym ich niepokoił, nie są moimi prawdziwymi zwolennikami. I muszę wam powiedzieć, że ten posłaniec pewnego razu brał udział w dyskusji z luterańskim pastorem**, który święcie wierzył, że kiedy przyszedłem powołać moich studentów i powiedziałem: "Zostawcie swoje sieci, a uczynię was rybakami ludzi", to oni nie rzucili natychmiast swych sieci i nie poszli za mną. "O – powiedział pastor – oni musieli mieć co najmniej rok na ułożenie swoich spraw,
by przygotować się na podążanie za Chrystusem".
Lecz widzicie, umiłowani, moja misja trwała w sumie tylko trzy lata. Nie było czasu, by moi studenci zajęli się swymi ziemskimi interesami. Muszę wam powiedzieć, że kiedy ich wezwałem, dosłownie podszedłem do nich – nigdy wcześniej mnie nie widzieli – spojrzałem im prosto w oczy i powiedziałem: "Zostawcie swe sieci i idźcie za mną". Odwróciłem się i odszedłem. A ci, którzy nie podążyli za mną od razu, nie zostali moimi studentami, gdyż wtedy taka była zasada.
I pomimo tego, że wymagania zostały w jakimś senie złagodzone – gdyż wtedy miałem tylko trzy lata, a teraz jesteśmy w dłuższym cyklu – to muszę powiedzieć wam, że choć może zająć wam trochę czasu wstąpienie na wewnętrzną ścieżkę Chrystusostwa, nie może to trwać wiecznie. Musi nadejść chwila, kiedy będziecie gotowi powiedzieć: "Dość! Mam już dosyć tego ego i nadszedł czas, bym wstąpił na prawdziwą ścieżkę".
Kiedy ten czas nadejdzie dla was osobiście, musicie być czujni, musicie być świadomi, dlatego że tak naprawdę wasze Chrystusowe ja, ja sam czy inny wniebowstąpiony mistrz objawi się wam na wewnętrznych poziomach. Aby usłyszeć nasz głos, musicie być otwarci. A jeśli macie przywiązania do zewnętrznej nauki czy organizacji, to odrzucicie nas, kiedy do was przyjdziemy.
Nie odrzucajcie nauczyciela
Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby Maryja odrzuciła anioła, kiedy do niej przyszedł i powiedział, że ma urodzić Chrystusowe dzieciątko. Co by było, gdyby powiedziała: "Nie wierzę, że jesteś prawdziwy. Jestem bardzo zadowolona, żyjąc w moim zakonie. Zostaw mnie w spokoju". O umiłowani, wtedy ja bym się nie urodził, czyż nie? Tak więc jeśli przyjdę do was i powiem: "Chrystus jest gotów, aby narodzić się w twoim sercu", a wy odpowiecie: "Zostaw mnie w spokoju, tak jest mi
wygodnie",
to wtedy Chrystus nie narodzi się w waszym sercu. W ten sposób nie nastąpi drugie przyjście na planecie Ziemia. Gdyż potrzeba dziesięciu tysięcy ludzi, którzy są chętni pozwolić Chrystusowi narodzić się w ich sercach, aby spowodować to drugie przyjście, które jest spełnieniem cykli epoki Ryb i dlatego otwartymi drzwiami do Złotej Epoki Wodnika.
Nadszedł czas, by wziąć odpowiedzialność i wejść na wewnętrzną ścieżkę, odrzucić i zostawić wszystko to, co stało się siecią, która już nie łapie ryb, ale wiąże was i powstrzymuje przed zanurzeniem się w Rzece Życia.
Przyszedłem, by wszyscy mogli mieć życie, i to w większej obfitości. Lecz nie znaczy to, że ja, Jezus, ukażę się w górze i sprawię, że deszcz obfitego życie spadnie na was z Nieba. Mieć obfite życie, znaczy być w obfitym stanie świadomości. A ten stan świadomości jest nieustanną samotranscendencją. Naprawdę nie ma nic innego. Nie ma niczego, co mogło by zastąpić samotranscendencję.
Specjalna łaska
A zatem przychodzę do was dziś ze specjalną łaską. Przybywam, aby wam powiedzieć, w jaki sposób możecie porzucić sprawy, które was powstrzymują. Ta nauka została już przekazana przez Maryję w jej książce, lecz chciałbym ukazać tę naukę z nieco innej perspektywy w nadziei, że może pomóc tym, którzy nie mogą pojąć jej nawet w tak wspaniałej książce jak ta Maryi. Dlatego jest więcej niż jeden wniebowstąpiony
mistrz – ponieważ nasze różne płomienie mogą docierać do różnych
ludzi.
Obfite życie jest Rzeką Życia, która nieustannie płynie. To, co oddziela was od obfitego życia, to trzymanie się czegoś i przez to oddzielanie się od nieustanności Rzeki Życia. Ta tendencja trzymania się czegoś narodziła się w momencie, kiedy odwróciliście się od Boga i zaakceptowaliście przekonanie mówiące: "Już dłużej nie mogę być jednym z Bogiem".
Moi umiłowani, ta właśnie decyzja odwrócenia się od guru – którym był przedstawiciel Żywego Chrystusa – spowodowała, że weszliście w spiralę oddzielania siebie coraz bardziej od waszego Boga, od waszej prawdziwej tożsamości. Kiedy odnajdujecie ścieżkę duchową, odwracacie ten cykl i zaczynacie krok po kroku wracać do jedności.
Lecz kiedy wciąż jesteście uwięzieni lub co najmniej częściowo uwięzieni przez ego, nie możecie w pełni zrozumieć, że ostatecznym celem ścieżki duchowej jest, jak powiedział El Morya, całkowita jedność z większą istotą, której jesteście indywidualizacją. Ponieważ wasze ego narodziło się z separacji, to nie może ono nigdy zaakceptować jedności jako ostatecznego celu. I dlatego możliwe jest podążanie zewnętrzną
ścieżką i używanie
nauk wniebowstąpionych mistrzów – i możecie poczynić pewien postęp
na takiej ścieżce – lecz przyjdzie taki moment, gdzie nie poczynicie dalszego postępu, dopóki nie zrozumiecie i nie uznacie tego, że musicie przezwyciężyć poczucie oddzielenia.
Ale, moi umiłowani, to, co stoi pomiędzy wami a jednością, to ilość przekonań i emocjonalnych ran, które dają wam poczucie wewnętrznego bólu. Mogliście mieć traumatyczne doświadczenie w przeszłości, a ono stworzyło ranę w waszej duszy. A co jest rezultatem tej rany? To, że jeśli myślicie o tym doświadczeniu, to powoduje to taki ból, że natychmiast się wzdrygacie i mówicie: "Nie chcę na to patrzeć, nie chcę do tego wracać".
Lecz, moi umiłowani, tu jest nauka, którą chcę wam przekazać. Jedynym sposobem, by podążyć ścieżką duchową, jest być jednym ze wszystkim. Ścieżka polega na odchodzeniu od separacji i przesuwaniu się w kierunku jedności. Więc jeśli macie coś w swej psychologii, co więzi was w tym oddzieleniu, to jedynym sposobem, by to pokonać, to wejść w to, nie bać się na to spojrzeć – nie bać się spojrzeć na własne lęki – lecz wejść w to i przetransformować.
To jest nauka, którą przekazałem na konferencji wielkanocnej, mówiąc, że nie możecie porzucić tego, co nie jest wasze, i że nie będziecie mogli zostawić swoich ran, dopóki nie uznacie ich za swą własność. Lecz przychodzę, aby teraz podnieść tę naukę na wyższy poziom. Gdyż jak długo jesteście uwięzieni w zranionej psychologii, tak długo nie będziecie zdolni zmierzyć się ze swoimi lękami, nie będziecie
zdolni wrócić do swych ran i ponownie doświadczyć sytuacji, która spowodowała
te rany. Dlatego też to, co musicie zrobić, to zbudować impet i chęć pozwolenia waszemu Chrystusowemu ja lub waszemu wniebowstąpionemu guru osłaniać was, kiedy wchodzicie w ten ograniczający warunek.
I z tym do was dziś przychodzę. Rozwińcie ten impet. Zrozumcie, że kluczem do wzrostu jest wyjście z separacji – zaprzestanie ucieczki – i pójście w jedność. I dlatego jedynym sposobem na przezwyciężenie ograniczenia jest wejście w niego i przetransformowanie go w coś wyższego dzięki mocy Chrystusa w waszym wnętrzu, wyzwolonej przez wasze Chrystusowe ja.
Jestem tu z wami
Tak więc to, co dziś wam oferuję, to bycie tu z wami w bardzo namacalnym przejawie. I proszę was, że kiedy skończę mówić, byście wyobrazili sobie, że stajecie w obliczu swoich najgorszych lęków, a przynajmniej lęków, z którymi czujecie, że możecie się zmierzyć. Jednak nie stajecie wobec nich sami. Stajecie wobec nich – nie ze mną przy waszym boku, lecz ze mną osłaniającym was do tego stopnia, że jesteśmy jednym. I dlatego nie widzicie swych lęków w sposób, w jaki normalnie
je widzicie. Widzicie je w sposób, w jaki ja bym je widział.
Pozwólcie mi zapewnić was, że zmierzyłem się z każdym możliwym lękiem, jaki można spotkać na Ziemi, i wzniosłem się ponad niego. A zatem mogę powiedzieć, że mam poniekąd impet, któremu możecie zaufać, że was przeprowadzi przez to doświadczenie.
Więc proszę was, byście weszli w tę medytację. Nie musicie wzywać głośno, lecz powinniście wizualizować. Wewnętrznie zawołajcie, by wasze Chrystusowe ja i moja Obecności zstąpiły na was. Zaakceptujcie naszą jedność, kiedy czynicie to wezwanie. Potem wyobraźcie sobie lęki, które powstrzymują was od pójścia dalej na ścieżce.
Wyobraźcie sobie, że wchodzimy prosto w nie, patrzymy na nie, ale że widzicie oczami Chrystusa, że one są całkowicie nierzeczywiste i nie mają żadnej władzy nad wami.
A następnie oddajcie je. Wrzućcie je w płomień Chrystusa w waszym sercu i pozwólcie im odejść. Pozwólcie im odejść, niech opadną. Tak jak Pawłowi na drodze do Damaszku łuski spadły z oczu i ujrzał Żywego Chrystusa, poza martwym obrazem Chrystusa jako fałszywego nauczyciela, którego akceptował wcześniej.
Pozwólcie sobie puścić wszystko to, co stoi pomiędzy wami a obfitym życiem.
[Zaczyna się muzyka medytacyjna].
Ja, Jezus, uwalniam was od waszych lęków. I mówię: "Macie pozwolenie Chrystusa na porzucenie tych lęków i zaakceptowanie swej prawdziwej tożsamości jako syna lub córki Boga, którzy są tak godni w oczach Boga, jak godny jest Chrystus Jezus, jak godny jest Chrystus Morya, jak godny jest Chrystus Maryja, jak godny jest Chrystus Saint Germain".
Dlatego proszę was, byście wstali, gdy będziemy zrywać starą formę i torować drogę dla nowej.
JAM JEST ŻYWYM CHRYSTUSEM, ŻYWYM CHRYSTUSEM JAM JEST! (10x)
I tak wasze serca zostały zapieczętowane w płomieniu mojego serca. Dlatego teraz błogosławię tę komunię jako prawdziwe ciało i krew Żywego Chrystusa.
Dokonało się!
[Święta komunia zostaje podana].
* Konferencja odbywała się kilkaset metrów od rzeki Yellowstone.
** To był pastor luterańskiego państwowego kościoła duńskiego. Rozmowa miała miejsce w 1987 r., zanim Kim przeprowadził się do Ameryki.
powrót do działu Kim jest prawdziwy Jezus
powrót na górę drukuj
Copyright
© 2005 by Kim Michaels |