Komentarz Jezusa do tej witryny

Jezus: Chciałbym, byście przeczytali komentarze mojego posłańca, bo przez odczytanie jego wibracji, możecie odnaleźć ważny klucz do zrozumienia, dlaczego wybrałem go na swego posłańca i dlaczego on zaakceptował moje wezwanie.

W ciągu wieków my, jako wniebowstąpione zastępy, mieliśmy wielu posłańców. Na wiele różnych sposobów możecie być naszymi posłańcami. Wielu z naszych posłańców było nieświadomymi posłańcami. Inspirujemy pewną idę na zewnętrznej świadomości, a osoba przedstawia tę idę światu, jakby była ona jej własną. Jest to jak najbardziej dopuszczalne, ponieważ nie jesteśmy tutaj, by sobie przypisywać zasługi. Cała chwała należy do Boga.

Mieliśmy także pewną liczbę posłańców świadomych, którzy wiedzieli, że otrzymywali swoje nauki bezpośrednio od nas i którzy ogłosili to światu. Kiedy używamy posłańca świadomego, wniebowstąpiona istota łączy swą świadomość ze świadomością wcielonego posłańca. Dlatego posłanie jest przekazywane poprzez świadomość posłańca.

Oczywiście, niektórzy ludzie nie mogliby służyć jako posłańcy, gdyż ich osobowości i przekonania zniekształcałyby posłanie. Jednak dopuszczalne jest, że do pewnego stopnia posłaniec koloryzuje posłanie. Jest to dopuszczalne, bo uczeń zawsze musi patrzeć poza zewnętrzną naukę. Tak jest również w przypadku nauk, które ja przekazałem, będąc we wcieleniu.

Jednakże bycie posłańcem nie jest łatwym zadaniem, a my często mamy ograniczone pole wyboru. Dlatego w wielu przypadkach pracowaliśmy z posłańcami, którzy mieli jakieś ukryte, osobiste zamiary. Takie ukryte zamiary będą w jakimś stopniu oddziaływać na posłanie. Szczery poszukiwacz wciąż może patrzeć poza zewnętrzne posłanie i odkryć żywą prawdę. Jednak, jeśli to możliwe, wolimy posłańca ze śladową ilością lub w ogóle bez własnych, ukrytych zamiarów.

Chciałem, byście przeczytali komentarze Kima, ponieważ ujawniają one, że on nie ma ukrytych zamiarów. Nie pragnie władzy, nie pragnie własnej korzyści i nie pragnie nikogo kontrolować. Wybrałem go na posłańca właśnie dlatego, że on ma krańcowy szacunek dla wolnej woli ludzi. Jeśli pragniecie stać się posłańcami wniebowstąpionych zastępów, to takie cechy musicie posiadać.

Dlaczego Kim zaakceptował moje wezwanie do zostania moim posłańcem? Opisuje on, jak po wielu latach podążania ścieżką, w końcu poczuł, że pogodził się z Bogiem. Tak naprawdę w tym procesie jego dusza rozpuściła wszystkie pragnienia i przywiązania związane z tym światem. Doszedł on dosłownie do punktu, w którym powiedział do Boga: "Boże, możesz wziąć mnie do siebie w każdej chwili".

W tym momencie objawiłem mu się na wewnętrznych planach i powiedziałem: "Jeśli nie chcesz niczego dla siebie na tej planecie, to czy byłbyś skłonny zrobić coś dla mnie?". Jego dusza dosłownie podskoczyła z radości i natychmiast wykrzyknął: "Tak, Jezu, z wielką przyjemnością będę dla ciebie pracował!".

Pokazuję wam to, gdyż kluczem do posłannictwa jest bezinteresowność i bezwarunkowe poddanie się woli Bożej. Nawiasem mówiąc, te cechy są również kluczami do udanego uczniostwa. Ponieważ Kim nie pragnie własnych korzyści, władzy czy kontroli, jest on bardzo skromny w swoim posłannictwie. To mi odpowiada, przynajmniej na razie. Jednakże chcę, byście wiedzieli, że nie został on wybrany przypadkowo. Jego dusza i moja pochodzą od tych samych rodziców duchowych, mianowicie Alfy i Omegi, zasiadających na najwyższym planie świata form, często nazywanym Wielkim Centralnym Słońcem. On i ja tworzymy wyjątkową polaryzację dusz, dzięki czemu wzajemnie się dopełniamy i równoważymy. Ja jestem stanowczy, a on jest łagodny.

Chcę, byście wiedzieli, że był on przy mnie podczas mojej misji w Galilei. W krytycznych chwilach utrzymywał on równowagę dla mnie i dawał mi siłę do spełnienia mojej misji. Chcę, byście wiedzieli, że był on szkolony przeze mnie od bardzo dawna. Również chcę, byście wiedzieli, że jest on rzeczywiście namaszczony przeze mnie na mojego posłańca.

Mówię to, gdyż chcę, byście zrozumieli potencjał oraz wagę tej misji i posłannictwa. Równocześnie nie chcę, byście podchodzili do tego zbyt poważnie. Nie wynoście mego posłańca do rangi ikony czy idola. On jest waszym bratem i w żadnym wypadku nie jest odległy od was czy ponad wami. Wy też jesteście moimi braćmi lub siostrami – jeśli zechcecie być moimi braćmi lub siostrami.

Zawsze pamiętajcie: Niech posłaniec nie przesłania wam posłania i niech posłanie nie przesłania wam źródła. Nawet ja, Jezus, nie jestem źródłem. Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.

Copyright © 2003 by Kim Michaels